Jastrzębski wygrał, ale Santilli był mocno zdenerwowany
17.01.2010
Przedstawiciele Jastrzębskiego Węgla, choć zwycięscy, dalecy byli od euforii. - Nie graliśmy dzisiaj jakichś świetnych zawodów - przyznał kapitan gospodarzy, Grzegorz Łomacz. Rozgrywający jastrzębian potrafił jednak dostrzec pozytywy, w tym najważniejszy - umiejętność skutecznej walki w końcówkach setów. - Cieszymy się, że w tych ważnych momentach, gdy goniliśmy rywala, przycisnęliśmy zagrywką i udało nam się wyciągnąć oba te sety na naszą korzyść.
Rozczarowania grą swoich podopiecznych nie krył trener Jastrzębskiego Węgla. Roberto Santilli nie miał ochoty na rozmowę o samym meczu, ubolewał nad stylem, jaki jego gracze zaprezentowali w spotkaniu z Jadarem. - Jestem rozczarowany postawą moich zawodników. Ale to będę wyjaśniał już tylko z nimi, a nie z mediami. Nie mogę tylko zrozumieć, jak można być leniwym w takich sytuacjach... - mówił zdenerwowany Santilli. Szukając pozytywnych aspektów pojedynku włoski trener wspomniał o Marku Novotnym, który rozegrał pierwsze spotkanie w pełnym wymiarze po długiej przerwie. - On musi grać jak najwięcej, a my musimy mu na to pozwolić i wpuszczać go jak najczęściej na boisko, żeby umożliwić mu powrót do dobrej formy - dodał szkoleniowiec jastrzębian.
Przed zespołem z Szerokiej rzeczywiście trudny i ważny tydzień. Już w środę rozegrają rewanżowe spotkanie Ligi Mistrzów z Panathinaikosem Ateny. Tylko zwycięstwo daje im szansę na dalszą grę w europejskich pucharach. W weekend zaś jastrzębianie będą walczyć w Bydgoszczy o Puchar Polski. Czy mają szansę? - Z taką mentalnością nie mamy co myśleć o graniu, a nawet o przygotowaniu się do tego bardzo trudnego tygodnia - mówił po meczu zdenerwowany szkoleniowiec jastrzębskiego zespołu. Zapowiedział też, że nad tym elementem będzie pracował z drużyną w najbliższych dniach. Pozostaje mieć nadzieję, że efekty te pracy zadowolą trenera, zawodników i kibiców.
Rozczarowania grą swoich podopiecznych nie krył trener Jastrzębskiego Węgla. Roberto Santilli nie miał ochoty na rozmowę o samym meczu, ubolewał nad stylem, jaki jego gracze zaprezentowali w spotkaniu z Jadarem. - Jestem rozczarowany postawą moich zawodników. Ale to będę wyjaśniał już tylko z nimi, a nie z mediami. Nie mogę tylko zrozumieć, jak można być leniwym w takich sytuacjach... - mówił zdenerwowany Santilli. Szukając pozytywnych aspektów pojedynku włoski trener wspomniał o Marku Novotnym, który rozegrał pierwsze spotkanie w pełnym wymiarze po długiej przerwie. - On musi grać jak najwięcej, a my musimy mu na to pozwolić i wpuszczać go jak najczęściej na boisko, żeby umożliwić mu powrót do dobrej formy - dodał szkoleniowiec jastrzębian.
Przed zespołem z Szerokiej rzeczywiście trudny i ważny tydzień. Już w środę rozegrają rewanżowe spotkanie Ligi Mistrzów z Panathinaikosem Ateny. Tylko zwycięstwo daje im szansę na dalszą grę w europejskich pucharach. W weekend zaś jastrzębianie będą walczyć w Bydgoszczy o Puchar Polski. Czy mają szansę? - Z taką mentalnością nie mamy co myśleć o graniu, a nawet o przygotowaniu się do tego bardzo trudnego tygodnia - mówił po meczu zdenerwowany szkoleniowiec jastrzębskiego zespołu. Zapowiedział też, że nad tym elementem będzie pracował z drużyną w najbliższych dniach. Pozostaje mieć nadzieję, że efekty te pracy zadowolą trenera, zawodników i kibiców.
Polecane
Plus Liga
Przeczytaj również
06.12.2017
06.12.2017
Zaczynamy! Liga Mistrzów na Śląsku
03.12.2017
03.12.2017
Siatkarskie derby dla Jastrzębia