Jarosław Zadylak wrócił do GKS-u Tychy. Został asystentem...
06.04.2011
- Wchodząc do tyskiej szatni poczułem mocniejsze bicie serca. W sumie jednak niewiele się w niej zmieniło. Atmosfera wciąż jest tak samo bojowa - mówi Zadylak, który z Górakiem poznał się w Polonii Bytom. Obaj panowie byli wtedy obrońcami. Potem spotkali się w Szczakowiance Jaworzno, gdzie grali razem długo, bo 2,5 roku.
- Poza boiskiem trzymaliśmy się razem, wyjeżdżając z rodzinami razem na urlopy - przyznaje Zadylak. Kontakt utrzymywali ze sobą cały czas. Niemniej propozycja Rafała Góraka, była dla zawodnika Czarnych Piasek sporym zaskoczeniem.
- Owszem, wiedziałem że jest kandydatem na trenera i uważałem to za bardzo dobry pomysł, ale nie przyszło mi do głowy, że postawi na mnie jako asystenta. Oczywiście, ucieszyłem się. Po zakończeniu gry w tyskim klubie zacząłem przecież myśleć o tym, by zostać trenerem - dodaje Zadylak.
- Poza boiskiem trzymaliśmy się razem, wyjeżdżając z rodzinami razem na urlopy - przyznaje Zadylak. Kontakt utrzymywali ze sobą cały czas. Niemniej propozycja Rafała Góraka, była dla zawodnika Czarnych Piasek sporym zaskoczeniem.
- Owszem, wiedziałem że jest kandydatem na trenera i uważałem to za bardzo dobry pomysł, ale nie przyszło mi do głowy, że postawi na mnie jako asystenta. Oczywiście, ucieszyłem się. Po zakończeniu gry w tyskim klubie zacząłem przecież myśleć o tym, by zostać trenerem - dodaje Zadylak.
Polecane
II liga