Janusz Białek ubolewa nad stratami polskich klubów. Piech jak Warzycha?!

18.02.2013
- Kiedy ostatni raz Ruch Chorzów miał takiego napastnika jak Arkadiusz Piech? Do głowy przychodzi mi tylko "Gucio" Warzycha - mówi Janusz Białek, selekcjoner reprezentacji Polski do lat 19.
Na łamach dziennika "Sport", Białek ubolewa nad stratami, jakich tej zimy doznały polskie kluby. Ma tu na myśli także Ruch Chorzów, który stracił Piecha i Górnik Zabrze, z którego odszedł Arkadiusz Milik.

- Musimy to postrzegać w kategoriach porażki. To smutne, że polskie kluby nie były w stanie zatrzymać tych zawodników u siebie. Nasze drużyny tylko nastawiły się na sprzedaż i licytowały się komu odstąpić swoją gwiazdę, ale bardzo trudno będzie im znaleźć następców. Tacy piłkarze z dnia na dzień w polskiej lidze po prostu się nie pojawią. Ci piłkarze, którzy do tej pory grali w ekstraklasie, wnieśli do niej jakość. To dla nich przychodzili kibice na stadiony. Chcieli oglądać właśnie ich, a nie całe drużyny - mówi o Miliku i Piechu, a także Razacku Traore, Maorze Meliksonie i Rafale Wolskim.

- Dla mnie, jako trenera, jest szczególnie smutne, że pozbyliśmy się młodych piłkarzy, jak Milik czy Wolski. Zastanawiam się, kiedy ostatni raz Ruch miał takiego napastnika jak Piech. Do głowy przychodzi mi tylko "Gucio" Warzycha. Trzeba się więc zastanowić, czy skórka była warta wyprawki. Według mnie trzeba nad exodusem piłkarzy zapłakać, a nie cieszyć się, że jest na nich popyt i poszli do lepszego piłkarskiego świata - kończy Janusz Białek.
źródło: Sport

Przeczytaj również