Jakub Jarosz: W każdym meczu jest coś do poprawienia

04.07.2009
- Jestem przekonany, że kilka piłek mogłem inaczej uderzyć i nie dać się zablokować - mówił po piątkowym meczu Jakub Jarosz, jeden z najbardziej chwalonych zawodników w spotkaniu z Wenezuelą.
Wraz z Bartoszem Kurkiem był najskuteczniejszym w polskim zespole. Nic więc dziwnego, że przyjmujący chciał się podzielić swoim tytułem MVP z Jakubem Jaroszem. - Na pewno cieszy fakt, że wygrywamy te mecze. Ważne, że po  przykrych porażkach potrafimy wyjść i zwyciężyć przed polską publicznością. Dokładnie tak jak powinniśmy - mówił po spotkaniu zawodnik ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.
 
Mimo licznych pochwał, sam zainteresowany nie jest do końca usatysfakcjonowany swoim występem. - Miałem lepsze i gorsze chwile, ale na pewno cieszy, że po tych gorszych zdołałem się odbudować i skończyć ostatnie piłki tego spotkania - podsumował swój występ Jarosz.

Czy po tak dobrym meczu są jakieś elementy, które należałoby jeszcze poprawić przed sobotnim pojedynkiem? - W każdym meczu jest coś do poprawienia. Jestem przekonany, że kilka piłek mogłem inaczej uderzyć, nie dać się zablokować, nie zaatakować w aut - ocenił 22-letni siatkarz.
źródło: reprezentacja.net /Polsat Sport

Przeczytaj również