Jakość była na ławce Korony Kielce
10.04.2016
- Jechaliśmy tu z planem, nadziejami. Straciliśmy bramkę na początku spotkania, ale później było dobrze. Prowadziliśmy grę, mieliśmy naprawdę sytuacje, po których powinniśmy prowadzić - opisał pierwszą połowę spotkania w Kielcach trener Jan Żurek. Bardzo dobra postawa Dariusza Treli spowodowała, że po uderzeniach Rafała Kurzawy i Szymona Skrzypczaka piłka nie wpadła do bramki. Po przerwie już tak dobrze nie było.
- W drugiej części też były okazje, nie wykorzystaliśmy ich. Później Korona dominowała, zrobiła dobre zmiany. U nas one nie były takiej jakości, jak u gospodarzy - przyznał Żurek, który na plac gry w drugiej połowie wysłał Łukasza Madeja, Macieja Korzyma i Armina Ćerimagicia.
- Był to twardy, agresywny mecz, ale dla nas przegrany. To jest dla nas najgorsze - zakończył szkoleniowiec.
- W drugiej części też były okazje, nie wykorzystaliśmy ich. Później Korona dominowała, zrobiła dobre zmiany. U nas one nie były takiej jakości, jak u gospodarzy - przyznał Żurek, który na plac gry w drugiej połowie wysłał Łukasza Madeja, Macieja Korzyma i Armina Ćerimagicia.
- Był to twardy, agresywny mecz, ale dla nas przegrany. To jest dla nas najgorsze - zakończył szkoleniowiec.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów