Jaki będzie ROW Rybnik w przyszłym sezonie? Czy drużyna się rozpadnie?

12.06.2012
Klub z Gliwickiej w wielkim stylu utrzymał się w II lidze, ale organizacyjnie dalej jest tam średnio. Piłkarze żądają zaległych pieniędzy, a prezes zapewnia, że ureguluje wszystko przed startem sezonu.
Większości piłkarzy Energetyka ROW Rybnik 30 czerwca kończą się kontrakty. Na razie wiadomo, że jesienią nie zagra tam jeden z tych, którzy wiosną byli zawodnikami chwalonego ze wszystkich stron zespołu. - Dawid Gajewski, który był do nas wypożyczony z Górnika Zabrze podpisał kontrakt w Niemczech - informuje prezes klubu, Grzegorz Janik.

Sternik zapewnia, że ROW będzie jesienią dysponował mocną drużyną. - Większość zawodników ze starego zespołu oraz trener Ryszard Wieczorek powinna zostać. Kadrę będziemy chcieli uzupełnić zdolnymi młodzieżowcami - mówi Janik. Zdaniem prezesa, z piłkarzami toczyły się już wstępne rozmowy. Na razie wszyscy przebywają na urlopach. II-ligowiec zajęcia wznawia 25 czerwca. Z naszych informacji wynika jednak, że niektórzy gracze nie dostali jeszcze propozycji nowych umów.

Kogo jesienią może zabraknąć w ROW-ie? Największą stratą może być odejście Jarosława Wieczorka. Syn trenera rybnickiej ekipy ma za sobą wyborny sezon, w którym został wicekrólem strzelców II ligi. 27-latkiem interesuje się kilka zespołów, w tym Miedź Legnica, która awansowała do I ligi. Wieczorek mówił niedawno w jednym z wywiadów, że chciałby zostać w Rybniku, ale czy oprze się propozycjom innych, bogatszych klubów? W Rybniku nie jest różowo. Klub zalega piłkarzom z bieżącymi wypłatami, jeden z nich anonimowo mówi, że nie widział pensji od kwietnia. Graczom nie zostały wypłacone pieniądze za awans do II ligi, podobnie jest z premiami za zwycięstwa w sezonie 2011/2012.

Informacje o zaległościach potwierdza Sławomir Szary. - Mam nadzieję, że pan prezes wywiąże się z tego, do czego się zobowiązał. Trochę tych zaległości jest, ale nie chcę podawać kwot - mówi zawodnik, którego pozostanie w ROW-ie na kolejny sezon wcale nie jest takie pewne. - Przed urlopami były prowadzone wstępne rozmowy. Na razie nie wiem jednak, gdzie zagram. Mimo wieku, mam bardzo dobre wyniki badań. Lepsze niż wtedy, gdy grałem w ekstraklasie! Przez 20 lat praktycznie nie miałem żadnej kontuzji. Pojawiła się oferta z I ligi. Na razie muszę się poważnie zastanowić, bo nie wiem, czy warto znów wyjeżdżać z Rybnika, gdzie kończę budowę domu. Z drugiej strony czuję, że jeszcze mógłbym pograć na dobrym poziomie. Mam jeszcze czas - uważa piłkarz.

Ryszardowi Wieczorkowi udało się zbudować dobrą drużynę. Źle by było, gdyby wszystko się rozpadło. - Jest szansa, by zrobić coś dobrego, bo w regionie nie ma aktualnie lepszego klubu. Odra zniknęła, nie ma dobrej drużyny w Jastrzębiu. Miasto jest skłonne pomóc. Przed panem prezesem zadanie, by klub zrobił organizacyjny krok do przodu. Bez tego się nie obejdzie - kończy Szary.

- Przed startem nowego sezonu wszelkie zaległości wobec piłkarzy zostaną uregulowane - zapewnia Grzegorz Janik. Piłkarze nie bardzo wierzą w kolejne obietnice. Skierowali do prezesa pismo z wezwaniem do zapłaty zaległości. - Nie jest tego aż tak dużo - stwierdza Janik.
autor: Michał Knura

Przeczytaj również