"Jakbyśmy nie mieli pomysłu, to oddalibyśmy mecz walkowerem"

04.12.2011
Górnik Zabrze już dawno nie był w takiej sytuacji kadrowej. W dzisiejszym spotkaniu gospodarze nie mogą skorzystać z pięciu ważnych graczy. - Lubimy wychodzić z takich sytuacji - przyznaje Bogdan Zając.
- Nie da się ukryć, że to Śląsk Wrocław jest zdecydowanym faworytem. To lider ekstraklasy. Mylna może być porażka z Wisłą Kraków. Analizowaliśmy ten mecz i było to bardzo dobre spotkanie w wykonaniu naszego najbliższego rywala - podkreśla asystent Adama Nawałki.

W dzisiejszym spotkaniu nie będą mogli zagrać pauzujący za kartki Mariusz Przybylski, Michał Pazdan oraz Michał Bemben. Kontuzję wciąż leczy Aleksander Kwiek. Zachorował Adam Banaś. Sztab szkoleniowy wciąż nie może skorzystać z Macieja Bębenka czy Gabriela Nowaka.

- Przewidywaliśmy już wcześniej, że możemy być w takiej sytuacji kadrowej. Dla nas bardzo ważna jest szeroka kadra. Pozostali bardzo mocno trenowali, grali mecze w pełnym wymiarze czasowy w Młodej Ekstraklasie i rezerwach. Wiemy, że możemy na nich liczyć - mówi Zając. - Jakbyśmy nie mieli pomysłu, to oddalibyśmy mecz walkowerem. Pomysł mamy i w niedzielę okaże się, na ile jest on skuteczny. Jesteśmy w stanie powalczyć z liderem - dodaje.

W pierwszej kolejce obecnego sezonu Górnik zremisował we Wrocławiu ze Śląskiem 1-1. Zabrzanie objęli prowadzenie, jednak po przerwie zostali zepchnięci do defensywy i stracili bramkę.

 - Może to być podobny mecz. Daj Boże, byśmy zdobyli jako pierwsi bramkę i żeby udało się dotrzymać do końca. Mam nadzieję, że zawodnicy, którzy walczyli całą rundę, by w jednym takim meczu zagrać, wyjdą na boisko i dadzą z siebie wszystko i będziemy mogli godnie pożegnać się z kibicami - mówi Tomasz Zahorski.

A z kibicami będzie można się pożegnać, ponieważ fani Górnika przerwali swój protest i będą dzisiaj z całych sił dopingować swój ulubiony zespół.

Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław

niedziela, 14:30
sędziuje Hubert Siejewicz (Białystok)
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również