Jak wicelider z outsiderem. Na szczęście to tylko sparing

22.01.2014
Zabrzanie - grając bez kadrowiczów - ulegli najsłabszej drużynie chorwackiej ekstraklasy. Testowali też piłkarza z przedostatniego zespołu drugiej ligi tego kraju...
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Mateusz Zachara, Paweł Olkowski i Łukasz Madej cali, zdrowi i... zmęczeni dotarli na zgrupowanie Górnika w Antalyi. Przeciwko outsiderowi ligi chorwackiej oczywiście nie zagrali. - Musimy brać pod uwagę obciążenia, bilansować, liczyć ilość minut rozegranych przez danych zawodników w mikrocyklu - wyjaśnia TUTAJ trener Ryszard Wieczorek. - Będziemy robić wszystko żeby doprowadzić ich do pełnej dyspozycji na sobotni sparing.

Na razie - bez nich w składzie - Górnik w Turcji ma „pod górkę”. Dziś przegrał z zespołem zamykającym 10-drużynową ekstraklasę chorwacką, tracąc gola w 64 min z rzutu karnego.

Warto zwrócić uwagę, że w szeregach „górników” pojawił się w II połowie Vlatko Simunac. To niespełna 24-letni napastnik, od dwóch lat grający w drugiej lidze chorwackiej. W minionym sezonie dla NK Dugopolje strzelił 4 gole w 21 występach. Jesienią w barwach przedostatniej drużyny zaplecza ekstraklasy, NK Solin, zagrał już tylko raz...

NK Hrvatski Dragovoljac - Górnik Zabrze 1:0 (0:0)
GÓRNIK (I połowa): Witkowski - Mańka, Pandża, Szeweluchin, Małkowski - Nakoulma, Sobolewski, Drewniak, Kurzawa - Jeż - Skrzypczak; (II połowa): Kasprzik - Wełnicki, Augustyn, Łukasiewicz, Wodecki - Cupriak (74. Barbus), Przybylski, Iwan, Oziębała -
Łuczak - Simunac.
źródło: gornikzabrze.pl
autor: SportSlaski.pl

Przeczytaj również