Jak to było z Nildo? "W Zabrzu nikt na niego nie czekał"

06.03.2012
Jeszcze nie tak dawno brazylijski snajper Nildo wydawał się być głównym celem transferowym Górnika. Do Zabrza jednak nie trafił. Mówiło się, że wybrał ślub siostry zamiast testów. A jak było naprawdę?
- Nildo przebukował albo odsprzedał bilety na samolot do Brazylii i przejechał 400 kilometrów, jakie dzieli Łęczną od Zabrza. Tylko, że musiało zajść jakieś nieporozumienie, bo w Górniku... nikt na niego nie czekał. Nildo wrócił więc zbulwersowany - zdradza Piotr Rzepka, trener Bogdanki Łęczna.

Zimą nie wypaliły również transfery Brazylijczyka do Arki Gdynia, Lechii Gdańsk oraz klubów z Rosji i Kazachstanu. Łęcznianie stracili więc szansę na zarobek, bo latem Nildo będzie mógł odejść za darmo. - Myślę, że byłby wzmocnieniem wielu klubów ekstraklasy. Chłopak o takich umiejętnościach nie powinien grać w I lidze - uważa jego trener.
źródło: Sport

Przeczytaj również