Jak równy z równym o... Europę?

01.05.2015
- Nie uważam, że mamy gorszy zespół od Śląska Wrocław czy Wisły Kraków. Jesteśmy na tym samym poziomie - mówi Łukasz Madej.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Po spotkaniu z Zawiszą Bydgoszcz, humory w zabrzańskiej szatni dopisywały. Nic w tym dziwnego, w końcu Górnik zrealizował cel, jakim był awans do czołowej ósemki. Gdy już nie grozi widmo walki o utrzymanie, zawodnikom pewnie będzie grało się łatwiej. - Zagraliśmy dobry mecz, ale liczę, że w dodatkowej rundzie będziemy w jeszcze lepszej formie. Uważam, że możemy grać jeszcze lepiej - mówi Łukasz Madej.

W niektórych spotkaniach Górnik nie wyglądał źle, ale nie wygrywał. Co ciekawe, to właśnie ekipa z Zabrza strzeliła w tym roku najwięcej - 18 - bramek w całej ekstraklasie. Nie przełożyło się to na bardzo dobry dorobek punktowy, bo "Trójkolorowi" nie tylko dużo strzelali, ale często w obronie prezentowali dosyć radosny futbol. Efekt? Aż 17 straconych goli. Gorszy pod tym względem jest tylko GKS Bełchatów.

- Powinniśmy sobie ten cel zapewnić już kilka kolejek wcześniej, ale trzeba szczerze przyznać, że ta wiosna była dobra. Oczywiście, były też słabsze mecze, popełnialiśmy kardynalne błędy, ale ogólnie byliśmy dobrze przygotowani do rundy. A tych błędów już nie powtórzymy - zapewnia Madej.

By liczyć się w walce o czołowe lokaty, trzeba mieć szeroką kadrę. Czy taka jest w Zabrzu? Ostatnio z dobrej strony pokazuje się Rafał Kurzawa. Wkrótce do gry w pierwszej drużynie powinien być gotowy Armin Ćerimagić, na końcówkę spotkania z bydgoszczanami wszedł Konrad Nowak, który solidnie prezentował się zanim dopadły go kontuzje. Jest szansa, że jeszcze w tym sezonie wróci Mariusz Przybylski. Z kadrą nie jest więc tak źle.

Z Zawiszą Górnik musiał sobie radzić bez Błażeja Augustyna i Rafała Kosznika, czyli dwóch podstawowych zawodników. Zmiennicy - Oleksandr Szeweluchin i Kurzawa - podołali zadaniu. - Chwała tym, którzy ich zastąpili. To dowodzi, że mamy dobry zespół, każdy wnosi coś pozytywnego do drużyny. O wartości świadczą 16., 17., czy 18. zawodnik w kadrze. Gdy w drużynie są dobrzy zmiennicy, to można myśleć o czymś więcej - przyznaje Madej. O co więc będą walczyć przy Roosevelta?

- Będziemy walczyć o to, żeby chociaż zająć miejsce premiujące grą w europejskich pucharach. Dwie najsilniejsze personalnie drużyny w Polsce to Legia Warszawa i Lech Poznań, ale z nimi też można powalczyć. Pozostałe drużyny prezentują ten sam poziom. W tym roku nie ma niespodzianki. Patrząc na potencjał, ósemka w grupie mistrzowskiej jest sprawiedliwa. Teraz zacznie się walka. Kto będzie lepiej przygotowany mentalnie, fizycznie, ten będzie wygrywał. Nie uważam, że mamy gorszy zespół od Śląska Wrocław czy Wisły Kraków. Jesteśmy na tym samym poziomie - podkreśla zawodnik Górnika.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również