Jak poważny okaże się uraz Szczota? Odpowiedź poznamy jutro
17.08.2009
Robert Szczot od samego początku spotkania wykazywał dużą ochotę do gry. Spore problemy z jego upilnowaniem miał Mateusz Sroka. W pewnym momencie pomocnik Górnika chciał przeskoczyć nad upadającym obrońcą GKS-u. - Przeciwnik niefortunnie spadł ciałem na moją prawą nogę i wykrzywił ją. Usłyszałem w tym momencie chrupnięcie. Próbując się jeszcze ratować, źle stanąłem i także druga stopa doznała urazu - tłumaczy ze smutkiem przyczyny swojego zejścia z murawy.
O ile uraz lewej nogi może się okazać zwykłym "podkręceniem" kostki, o tyle uraz drugiej stopy może być znacznie poważniejszy w skutkach. - Nie chcę na razie niczego przewidywać. Więcej będzie można powiedzieć po badaniach - mówi Szczot. Te, 27-letni zawodnik przeszedł dziś w Szpitalu Rejonowym w Biskupicach pod okiem lekarza Górnika, Zbigniewa Kwiatkowskiego. - To był zwykły rezonans magnetyczny. Wyniki poznamy jednak dopiero jutro - dodaje.
W derbach wziął także udział - będąc nie w pełni sił - Piotr Madejski, który praktycznie od dwóch tygodni ogranicza się tylko do truchtania. Po spotkaniu można było zaobserwować, jak lewonożny piłkarz wyraźnie kuleje, unikając stąpania na lewej pięcie, która jest mocno stłuczona. Na całe szczęście dla Górnika, do zdrowia powrócił już Damian Gorawski. - Nie jest jeszcze gotowy na grę w pełnym wymiarze czasowym, stąd w meczu z GKS-em zagrał pół godziny - wyjaśnia Ryszard Komornicki, trener drużyny. Niewykluczone jednak, że w kolejnym spotkaniu popularny "Gora", wobec kontuzji dwóch skrzydłowych, pojawi się na boisku już od pierwszej minuty.
O ile uraz lewej nogi może się okazać zwykłym "podkręceniem" kostki, o tyle uraz drugiej stopy może być znacznie poważniejszy w skutkach. - Nie chcę na razie niczego przewidywać. Więcej będzie można powiedzieć po badaniach - mówi Szczot. Te, 27-letni zawodnik przeszedł dziś w Szpitalu Rejonowym w Biskupicach pod okiem lekarza Górnika, Zbigniewa Kwiatkowskiego. - To był zwykły rezonans magnetyczny. Wyniki poznamy jednak dopiero jutro - dodaje.
W derbach wziął także udział - będąc nie w pełni sił - Piotr Madejski, który praktycznie od dwóch tygodni ogranicza się tylko do truchtania. Po spotkaniu można było zaobserwować, jak lewonożny piłkarz wyraźnie kuleje, unikając stąpania na lewej pięcie, która jest mocno stłuczona. Na całe szczęście dla Górnika, do zdrowia powrócił już Damian Gorawski. - Nie jest jeszcze gotowy na grę w pełnym wymiarze czasowym, stąd w meczu z GKS-em zagrał pół godziny - wyjaśnia Ryszard Komornicki, trener drużyny. Niewykluczone jednak, że w kolejnym spotkaniu popularny "Gora", wobec kontuzji dwóch skrzydłowych, pojawi się na boisku już od pierwszej minuty.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów