Jagiellonia - Górnik 1-0. Lepiej grali w osłabieniu...
13.12.2014
Wydarzenie
Górnik kończy 2014 rok serią trzech przegranych meczów. W dodatku - przegranych do zera. Bilans bramkowy: 0-8. Całe szczęście, że to już koniec grania w tym roku...
Bohater
Przemysław Frankowski strzelił bramkę na wagę trzech punktów, w dodatku to na nim był faul, po którym Robert Jeż otrzymał drugą żółtą kartkę. Wystarczyło tylko dwa razy znaleźć się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim momencie...
Rozczarowanie
Po kwadransie gry z boiska powinien wylecieć Robert Jeż, który w bardzo niebezpieczny sposób sfaulował rywala, za co otrzymał żółtą kartkę. Tylko żółtą. Słowak jednak i tak nie dokończył pierwszej połowy - za kopnięcie Frankowskiego w kostkę otrzymał drugą kartkę i zasłużenie opuścił boisko.
Co ciekawego?
- Już na samym początku spotkania zabrzan uratował słupek. Mateusz Piątkowski dośrodkował do Tarasa Romańczuka, a ten z powietrza uderzył i mało brakowało, by wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
- W jednej z ofensywnych akcji, o górną piłkę walczył Martin Baran z Bartoszem Iwanem. Zawodnik Górnika padł na plecy i doznał urazu. Co prawda jeszcze przez kilkanaście minut przebywał na boisku, ale zmienił go Wojciech Łuczak. Pomocnik jeszcze w trakcie spotkania pojechał do szpitala.
- Pierwszy gol dla gospodarzy to głównie zasługa Niki Dzalamidze. Gruzin założył "siatkę" Rafałowi Kosznikowi, wbiegł w pole karne i uderzył na bramkę. Piłka odbiła się od słupka, a głową dobił - przy asyście patrzących się obrońców - Przemysław Frankowski.
- Kilka minut przed przerwą, Mateusz Zachara skierował piłkę do siatki głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Jeża. Był jednak na spalonym...
- W pierwszej połowie Górnik oddał tylko jeden groźny strzał. Z dystansu uderzył Jeż, jednak w bramce dobrze spisał się Bartłomiej Drągowski.
- Po czerwonej kartce Jeża, Górnik przeszedł na grę czwórką obrońców.
- Niewiele brakowało, by Marek Wasiluk zdobył ładną bramkę z rzutu wolnego. Po jego mocnym uderzeniu piłka minimalnie przeleciała obok słupka.
- Bardzo dogodną sytuację do zdobycia gola miał Wojciech Łuczak. Otrzymał piłkę na 16. metr i stojąc na wprost bramki uderzył wysoko nad poprzeczką...
- Chwilę później pod bramką "Jagi" znalazł się... Radosław Sobolewski. Pomocnik, który pochodzi z Białegostoku, otrzymał podanie od Mateusza Zachary i strzelił wprost w bramkarza. Napastnik Górnika miał pretensje, że "Sobol" nie odegrał do niego.
- Kolejną dobrą sytuację miał Roman Gergel. Po dośrodkowaniu Kosznika, Słowak z bliska uderzył głową. Nie trafił w bramkę...
- W ostatniej minucie piłka po raz trzeci odbiła się od słupka bramki Górnika - po dośrodkowaniu Macieja Gajosa.
- W doliczonym czasie gry, Mariusz Magiera z rzutu wolnego uderzył prosto w mur. Piłka jednak wróciła do niego i po dobitce Drągowski już musiał się wykazać - przy interwencji wpadł w słupek i nabawił się urazu. Mecz jednak dokończył.
- Na mecz bardzo zmobilizowali się kibice Górnika, którzy pojawili się w bardzo dobrej liczbie na stadionie w Białymstoku. Około 700-osobowa grupa przywiozła ze sobą dziesiątki flag na kijach i pirotechnikę, za którą pewnie będzie kara.
Jagiellonia Białystok - Górnik Zabrze 1-0 (1-0)
1-0 - Frankowski, 27 min
Jagiellonia: Drągowski - Baran, Madera, Wasiluk, Straus - Frankowski (60. Frankowski), Grzyb, Romańczuk (89. Pawłowski), Dzalamidze (75. Tymiński), Gajos - Piątkowski. Trener: Michał Probierz.
Górnik: Steinbors - Danch, Augustyn, Magiera - Gergel, Sobolewski, Iwan (29. Łuczak), Kosznik - Jeż, Madej (85. Oziębała) - Zachara (88. Szeweluchin). Trener: Józef Dankowski.
Żółte kartki: Frankowski - Jeż.
Czerwona kartka: Jeż (45., za drugą żółtą).
Sędziował Tomasz Musiał (Kraków).
Górnik kończy 2014 rok serią trzech przegranych meczów. W dodatku - przegranych do zera. Bilans bramkowy: 0-8. Całe szczęście, że to już koniec grania w tym roku...
Bohater
Przemysław Frankowski strzelił bramkę na wagę trzech punktów, w dodatku to na nim był faul, po którym Robert Jeż otrzymał drugą żółtą kartkę. Wystarczyło tylko dwa razy znaleźć się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim momencie...
Rozczarowanie
Po kwadransie gry z boiska powinien wylecieć Robert Jeż, który w bardzo niebezpieczny sposób sfaulował rywala, za co otrzymał żółtą kartkę. Tylko żółtą. Słowak jednak i tak nie dokończył pierwszej połowy - za kopnięcie Frankowskiego w kostkę otrzymał drugą kartkę i zasłużenie opuścił boisko.
Co ciekawego?
- Już na samym początku spotkania zabrzan uratował słupek. Mateusz Piątkowski dośrodkował do Tarasa Romańczuka, a ten z powietrza uderzył i mało brakowało, by wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
- W jednej z ofensywnych akcji, o górną piłkę walczył Martin Baran z Bartoszem Iwanem. Zawodnik Górnika padł na plecy i doznał urazu. Co prawda jeszcze przez kilkanaście minut przebywał na boisku, ale zmienił go Wojciech Łuczak. Pomocnik jeszcze w trakcie spotkania pojechał do szpitala.
- Pierwszy gol dla gospodarzy to głównie zasługa Niki Dzalamidze. Gruzin założył "siatkę" Rafałowi Kosznikowi, wbiegł w pole karne i uderzył na bramkę. Piłka odbiła się od słupka, a głową dobił - przy asyście patrzących się obrońców - Przemysław Frankowski.
- Kilka minut przed przerwą, Mateusz Zachara skierował piłkę do siatki głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Jeża. Był jednak na spalonym...
- W pierwszej połowie Górnik oddał tylko jeden groźny strzał. Z dystansu uderzył Jeż, jednak w bramce dobrze spisał się Bartłomiej Drągowski.
- Po czerwonej kartce Jeża, Górnik przeszedł na grę czwórką obrońców.
- Niewiele brakowało, by Marek Wasiluk zdobył ładną bramkę z rzutu wolnego. Po jego mocnym uderzeniu piłka minimalnie przeleciała obok słupka.
- Bardzo dogodną sytuację do zdobycia gola miał Wojciech Łuczak. Otrzymał piłkę na 16. metr i stojąc na wprost bramki uderzył wysoko nad poprzeczką...
- Chwilę później pod bramką "Jagi" znalazł się... Radosław Sobolewski. Pomocnik, który pochodzi z Białegostoku, otrzymał podanie od Mateusza Zachary i strzelił wprost w bramkarza. Napastnik Górnika miał pretensje, że "Sobol" nie odegrał do niego.
- Kolejną dobrą sytuację miał Roman Gergel. Po dośrodkowaniu Kosznika, Słowak z bliska uderzył głową. Nie trafił w bramkę...
- W ostatniej minucie piłka po raz trzeci odbiła się od słupka bramki Górnika - po dośrodkowaniu Macieja Gajosa.
- W doliczonym czasie gry, Mariusz Magiera z rzutu wolnego uderzył prosto w mur. Piłka jednak wróciła do niego i po dobitce Drągowski już musiał się wykazać - przy interwencji wpadł w słupek i nabawił się urazu. Mecz jednak dokończył.
- Na mecz bardzo zmobilizowali się kibice Górnika, którzy pojawili się w bardzo dobrej liczbie na stadionie w Białymstoku. Około 700-osobowa grupa przywiozła ze sobą dziesiątki flag na kijach i pirotechnikę, za którą pewnie będzie kara.
Jagiellonia Białystok - Górnik Zabrze 1-0 (1-0)
1-0 - Frankowski, 27 min
Jagiellonia: Drągowski - Baran, Madera, Wasiluk, Straus - Frankowski (60. Frankowski), Grzyb, Romańczuk (89. Pawłowski), Dzalamidze (75. Tymiński), Gajos - Piątkowski. Trener: Michał Probierz.
Górnik: Steinbors - Danch, Augustyn, Magiera - Gergel, Sobolewski, Iwan (29. Łuczak), Kosznik - Jeż, Madej (85. Oziębała) - Zachara (88. Szeweluchin). Trener: Józef Dankowski.
Żółte kartki: Frankowski - Jeż.
Czerwona kartka: Jeż (45., za drugą żółtą).
Sędziował Tomasz Musiał (Kraków).
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów