Jagiellonia - Górnik 0-1. Czerwony mecz w Białymstoku
25.10.2013
Wydarzenie
Sześćdziesiąta piąta minuta. Akcję rozpoczął niezmordowany Radosław Sobolewski. Środkowy pomocnik Górnika Zabrze podał - bardzo precyzyjnie - piłkę do będącego niemalże w narożniku boiska Rafał Kosznik, a ten bez najmniejszego problemu dośrodkował futbolówkę do niepilnowanego w polu karnym Mateusz Zachara.
Bohater
Radosław Sobolewski. Środkowy pomocnik zabrzańskiego Górnika nie dość, że wziął - bardzo wymierny - udział w akcji bramkowej gości, to na dodatek był ostoją "Górników" w środkowej części boiska, wspomagając zarówno ofensywę, jak i defensywę. Kolejny solidny występ "Sobola".
Rozczarowanie
Druga żółta, a w konsekwencji czerwona kartka dla Niki Dzalamidze. Pierwsze "żółtko" piłkarz Jagiellonii obejrzał w osiemnastej minucie, a drugie... w dwudziestej czwartej. Dość powiedzieć, że pierwsze napomnienie było... niesłuszne. Czerwona kartka dla gracza gospodarzy zdecydowanie ułatwiła zabrzanom spotkanie.
Co ciekawego
- Pierwszą połowę można podsumować jednym słowem - fenomenalna! Niezwykle szybko, bez przerw w grze - po prostu jedna z ciekawszych pierwszych połów w całym sezonie polskiej ekstraklasy.
- Jagiellonia w osiemdziesiątej trzeciej minucie umieściła piłkę w siatce Górnika, ale sędzia dopatrzył się przewinienia Michała Pazdana na Steinborsie. Trafienie - oczywiście - nieuznane.
- W końcówce meczu Prejuce Nakoulma został ukarany czerwoną kartką za uderzenie w twarz Alexisa Norambueny. Co ciekawe, bardziej winny zamieszania był gracz "Jagi", który bardzo niebezpiecznie - wślizgiem - zaatakował "Prezesa".
- Zdecydowanie słaby występ zanotował sędzia Paweł Pskit. Wiele niezrozumiałych decyzji, brak kontroli nad meczem. A to nie wszystkie wady Pskita.
- Po tej wygranej Górnik Zabrze "wskoczył" na pierwsze miejsce w tabeli, mając punkt przewagi nad Legią Warszawa.
Sześćdziesiąta piąta minuta. Akcję rozpoczął niezmordowany Radosław Sobolewski. Środkowy pomocnik Górnika Zabrze podał - bardzo precyzyjnie - piłkę do będącego niemalże w narożniku boiska Rafał Kosznik, a ten bez najmniejszego problemu dośrodkował futbolówkę do niepilnowanego w polu karnym Mateusz Zachara.
Bohater
Radosław Sobolewski. Środkowy pomocnik zabrzańskiego Górnika nie dość, że wziął - bardzo wymierny - udział w akcji bramkowej gości, to na dodatek był ostoją "Górników" w środkowej części boiska, wspomagając zarówno ofensywę, jak i defensywę. Kolejny solidny występ "Sobola".
Rozczarowanie
Druga żółta, a w konsekwencji czerwona kartka dla Niki Dzalamidze. Pierwsze "żółtko" piłkarz Jagiellonii obejrzał w osiemnastej minucie, a drugie... w dwudziestej czwartej. Dość powiedzieć, że pierwsze napomnienie było... niesłuszne. Czerwona kartka dla gracza gospodarzy zdecydowanie ułatwiła zabrzanom spotkanie.
Co ciekawego
- Pierwszą połowę można podsumować jednym słowem - fenomenalna! Niezwykle szybko, bez przerw w grze - po prostu jedna z ciekawszych pierwszych połów w całym sezonie polskiej ekstraklasy.
- Jagiellonia w osiemdziesiątej trzeciej minucie umieściła piłkę w siatce Górnika, ale sędzia dopatrzył się przewinienia Michała Pazdana na Steinborsie. Trafienie - oczywiście - nieuznane.
- W końcówce meczu Prejuce Nakoulma został ukarany czerwoną kartką za uderzenie w twarz Alexisa Norambueny. Co ciekawe, bardziej winny zamieszania był gracz "Jagi", który bardzo niebezpiecznie - wślizgiem - zaatakował "Prezesa".
- Zdecydowanie słaby występ zanotował sędzia Paweł Pskit. Wiele niezrozumiałych decyzji, brak kontroli nad meczem. A to nie wszystkie wady Pskita.
- Po tej wygranej Górnik Zabrze "wskoczył" na pierwsze miejsce w tabeli, mając punkt przewagi nad Legią Warszawa.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów