Jadą do Warszawy zadać pytanie: o co wam chodzi?!
16.02.2012
Po kolei. Budowa na stadionie Górnika rozpoczęła się już w trakcie pierwszej rundy. Wówczas PZPN nie widział powodów, by drużyna musiała się przenieść na inny obiekt. Na początku lutego tego roku obiekt przy Roosevelta wizytował Krzysztof Smulski z PZPN-u.
- Dostaliśmy wstępne zapewnienie, że wszystko jest OK i Górnik do końca sezonu będzie grał w Zabrzu. Byliśmy przekonani, że nie będzie takich perturbacji - mówi prezes Artur Jankowski.
Faktem jest, że Smulski dostrzegł kilka uchybień. - Zagwarantowaliśmy, że zostaną one naprawione do pierwszego meczu. Mowa między innymi o miejscu dla zwyżki dla telewizji. Spotkaliśmy się w tym temacie z operatorem. I to kilkakrotnie. Ustaliliśmy i wyjaśniliśmy temat - zapewnia Jankowski.
Komisja Licencyjna nagle uznała, że problem jest ogromny. I co ciekawe, nie widzi nic dziwnego w tym, że swoje zastrzeżenia zgłasza na kilka dni przed pierwszym meczem. - Gdybyśmy dostali tę informację na przykład miesiąc temu, to spokojnie byśmy coś zrobili w tym temacie. Byłby czas na znalezienie stadionu zastępczego, a teraz jest po prostu za późno - tłumaczy prezes Górnika.
Przeczytaj komentarz "Rekordy debilizmu" >
Ba! Górnik nie otrzymał decyzji z PZPN-u w formie listownej. Rodzi się pytanie, od czego ma się odwoływać?! - Decyzja powinno zostać dostarczone pocztą... - przyznaje Artur Jankowski. Niezależnie od tego przedstawiciele Górnika wybierają się dziś na posiedzenie Komisji Odwoławczej. - Musimy reagować. Najpierw zadamy pytanie: jakie uchybienia nie pozwalają na rozegranie meczu w Zabrzu, bo tego na razie nie wiemy. Poza tym chcemy przekonać komisję, że na naszym stadionie nic się nie zmieniło w porównaniu z rundą jesienną. Zapewniam, że spełniamy wszystkie warunki licencyjne! - dodaje Jankowski.
- Dostaliśmy wstępne zapewnienie, że wszystko jest OK i Górnik do końca sezonu będzie grał w Zabrzu. Byliśmy przekonani, że nie będzie takich perturbacji - mówi prezes Artur Jankowski.
Faktem jest, że Smulski dostrzegł kilka uchybień. - Zagwarantowaliśmy, że zostaną one naprawione do pierwszego meczu. Mowa między innymi o miejscu dla zwyżki dla telewizji. Spotkaliśmy się w tym temacie z operatorem. I to kilkakrotnie. Ustaliliśmy i wyjaśniliśmy temat - zapewnia Jankowski.
Komisja Licencyjna nagle uznała, że problem jest ogromny. I co ciekawe, nie widzi nic dziwnego w tym, że swoje zastrzeżenia zgłasza na kilka dni przed pierwszym meczem. - Gdybyśmy dostali tę informację na przykład miesiąc temu, to spokojnie byśmy coś zrobili w tym temacie. Byłby czas na znalezienie stadionu zastępczego, a teraz jest po prostu za późno - tłumaczy prezes Górnika.
Przeczytaj komentarz "Rekordy debilizmu" >
Ba! Górnik nie otrzymał decyzji z PZPN-u w formie listownej. Rodzi się pytanie, od czego ma się odwoływać?! - Decyzja powinno zostać dostarczone pocztą... - przyznaje Artur Jankowski. Niezależnie od tego przedstawiciele Górnika wybierają się dziś na posiedzenie Komisji Odwoławczej. - Musimy reagować. Najpierw zadamy pytanie: jakie uchybienia nie pozwalają na rozegranie meczu w Zabrzu, bo tego na razie nie wiemy. Poza tym chcemy przekonać komisję, że na naszym stadionie nic się nie zmieniło w porównaniu z rundą jesienną. Zapewniam, że spełniamy wszystkie warunki licencyjne! - dodaje Jankowski.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów