Jacek Zieliński szukał pozytywów: W końcu nie straciliśmy bramki!

29.10.2012
Ruch nie zaimponował, w dodatku nie zdobył gola w derbach z Górnikiem. - I choć paradoksalnie nie wygraliśmy, to pierwszy raz w tym sezonie zagraliśmy na zero z tyłu - wskazał trener chorzowian.
- Mieliśmy nadzieje i ambicje. Każdy chciał zainkasować trzy punkty. Zakończyło się polubownie, a my ten punkt powinni uszanować i docenić. On się przyda. Nie ma co rozdzierać szat. Szansy, by odnieść zwycięstwo, będziemy szukać w następnych meczach - mówił Jacek Zieliński na konferencji prasowej.

Zmiany w ataku można się było spodziewać. Arkadiusz Piech nie wrócił do pełni zdrowia. Więcej dylematów szkoleniowiec miał związanych z defensywą.

- Zastanawialiśmy się, jak zestawić linię obronną na mecz z Górnikiem. Znaliśmy atuty tego zespołu. Dlatego na bokach wystąpili szybsi zawodnicy - Djokić i Lewczuk, by sytuacja została zrównoważona. Zresztą przyglądałem się tym piłkarzom na treningach. Oni pukali do pierwszego składu, ale wtedy wygrywaliśmy i w związku z tym nie chcieliśmy nic zmieniać. Dziś podjęliśmy taką decyzję i uważam, że linia obronna stanęła na wysokości zadania - chwalił.

- Paradoksalnie, choć nie wygraliśmy, to pierwszy raz w tym sezonie, w 9. kolejce, zagraliśmy "na zero" z tyłu - wskazał szkoleniowiec Ruchu - dodał szkoleniowiec.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również