Jacek Zieliński przed WDŚ: Często mamy inne oczekiwania od kibiców

26.04.2013
- Nie gramy na miarę oczekiwań i zdajemy sobie sprawę, że derby to doskonała okazja, by się przełamać i dać kibicom choć trochę radości w tym mało udanym sezonie - powiedział trener "Niebieskich", Jacek Zieliński.
Ulubione określenie stojących na niskim poziomie spotkań - "mecz walki" - niestety, ale najczęściej pasuje do derbowych pojedynków. Rzadko kiedy są to wielkie widowiska. - Często mamy inne oczekiwania od kibiców. Oczywiście, chcielibyśmy, żeby to był świetny mecz, który porwie publiczność, ale chcemy zapunktować. W takim meczu oczekiwania sympatyków czasami nie idą w parze z naszymi. Mimo to, chcemy, żeby to było dobre widowisko, które zapadnie w pamięci każdego z nas na długi czas - zapowiedział trener Jacek Zieliński.

- Derby to specyficzna potyczka. Zawodnicy zdają sobie sprawę, jakiej rangi to jest mecz. Górnik ostatnio ma niezbyt przychylną passę, będzie chciał z niej wyjść. My też nie gramy na miarę oczekiwań i zdajemy sobie z tego sprawę, że derby to doskonała okazja, żeby się przełamać i dać kibicom choć trochę radości w tym - co by nie mówić - mało udanym sezonie. Ale musimy też dbać o to, żeby nie przemotywować drużyny. Można pompować balon z zewnątrz, a i tak wszystko zweryfikuje boisko. Podchodzimy do spotkania spokojnie, lecz z dużym szacunkiem dla rywala i jego umiejętności, ale też z dużą wiarą w swoje - kontynuował szkoleniowiec chorzowian.

Czy trener Zieliński zaskoczy nas w niedzielę składem? Raczej nie. W bramce powinien wystąpić, chwalony od praktycznie pierwszego swojego występu, Krzysztof Kamiński. - Nie jestem zwolennikiem grzebania w składzie, jak idzie. Kamiński swoją postawą zapracował na to, żeby brać go bardzo poważnie pod uwagę przy ustalaniu wyjściowej "11" - podkreślił trener.

Kamiński mógłby już wcześniej zadebiutować, jednak na przeszkodzie stanął uraz. - Wcześniej dawał dobre sygnały, ale na zgrupowaniu w Turcji doznał przykrej kontuzji i nie mógł zagrać w pucharowym spotkaniu w Lubinie. Kto wie, może już wcześniej wskoczyłby do bramki. Mam dwóch bardzo dobrych bramkarzy i chciałbym zawsze mieć taki ból głowy przy obsadzie tej pozycji - przyznał Zieliński.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również