Jacek Wiśniewski znów założył koszulkę Górnika Zabrze i zrobił furorę!
16.01.2011
Tego dnia w Zabrzu nikt nie miał prawa się nudzić. Były występy cheerleaderek i zespołu futbolu amerykańskiego Warriors Ruda Śląska oraz pokazy sztuk walk i tańca towarzyskiego. Najważniejszym punktem był jednak mecz między piłkarzami ręcznymi NMC Powen a zawodnikami Górnika.
Pierwszą połowę oba zespoły rywalizowały w piłkę nożną. Wydawało się, że w tym najlepiej będą sobie radzić zawodnicy Górnika. Tymczasem pierwszą bramkę, już w pierwszej minucie, zdobył piłkarz ręczny, Cezary Winkler. Premierowe trafienie dla "Trójkolorowych" było natomiast autorstwa... Barbary Żelichowskiej, wiceprezes KKS-u Zabrze. Pierwsza część trwała 25 minut i zakończyła się jednobramkowym zwycięstwem piłkarzy nożnych. Największymi brawami nagrodzono trafienie Jacka Wiśniewskiego, który ponownie założył koszulkę z herbem Górnika.
Jednak to, co popularny "Wiśnia" wyczyniał w drugiej części, gdy grano w szczypiorniaka, zaskoczyło chyba wszystkich kibiców. Obrońca Ruchu Radzionków zdobył najwięcej bramek dla Górnika. Był nie tylko skuteczny w ataku, ale i w obronie. - Przez trzy lata trenowałem piłkę ręczną. Później był jeszcze boks. Musiałem jednak na coś postawić. Wybrałem piłkę, ale nożną - wyjaśnił przyczyny swojej bardzo dobrej postawy ulubieniec zabrzańskiej publiczności.
Faworytami gry w piłkę ręczną byli oczywiście zawodnicy Powenu. Aby szansę trochę wyrównać, Marcin Wodecki i Michał Bemben, tuż po wznowieniu spotkania, postawili na chwilę w bramce Górnika... metalową siatkę. Jednak i tak nie pomogłaby ona za wiele, bo gospodarze nie zamierzali odpuszczać i raz za razem przeprowadzali efektowne akcje. Kibice oklaskiwali między innymi MVP zakończonego wczoraj Turnieju Noworocznego, Adriana Niedośpiała.
W pewnym momencie na parkiet padł, niczym rażony piorunem, Marcin Wodecki. Okazało się, że nie z powodu kontuzji, a... zaplanowanego pokazu ratownictwa medycznego. - Było bardzo dobrze. Przyszło dużo ludzi. Razem z dziewczynami i chłopakami bardzo fajnie się bawiliśmy - cieszył się Wiśniewski. Mówiąc o dziewczynach, "Wiśnia" miał na myśli oczywiście zawodniczki KKS-u Zabrze i Sośnicy Gliwice, które wspierały dwa najbardziej znane zabrzańskie zespoły. - Spotkałem się z chłopakami z Górnika, z całą młodzieżą, której przewodził szalony Łukasz Skorupski - dodał.
W ostatnich dniach w naszym kraju oczywiście najwięcej mówi się o handballu. Kibice emocjonują się mistrzostwami świata w Szwecji. - Ja słabo gram, ale z chęcią oglądam ten sport w telewizji. Szczypiorniakiem emocjonowałem się jeszcze jak grałem w Niemczech. Tam jest on bardzo popularny. Oczywiście teraz kibicuję naszej reprezentacji - powiedział Bemben.
Ostatecznie mecz zakończył się remisem, chociaż jeszcze na kilka sekund przed końcem prowadzili piłkarze ręczni, ale od czego w składzie Górnika był Wiśniewski... Jednak nie wynik był tego dnia najważniejszy, a cel, na jaki zbierano pieniądze. Całkowity zysk z imprezy przeznaczony był dla fundacji "Zabrzańskie Towarzystwo Rodziców, Opiekunów i Przyjaciół Dzieci Specjalnej Troski". Kasę fundacji zasilą między innymi pieniądze z licytacji koszulki Adama Banasia i piłki z autografami Górnika, które zostały wylicytowane za ponad pół tysiąca złotych.
Pierwszą połowę oba zespoły rywalizowały w piłkę nożną. Wydawało się, że w tym najlepiej będą sobie radzić zawodnicy Górnika. Tymczasem pierwszą bramkę, już w pierwszej minucie, zdobył piłkarz ręczny, Cezary Winkler. Premierowe trafienie dla "Trójkolorowych" było natomiast autorstwa... Barbary Żelichowskiej, wiceprezes KKS-u Zabrze. Pierwsza część trwała 25 minut i zakończyła się jednobramkowym zwycięstwem piłkarzy nożnych. Największymi brawami nagrodzono trafienie Jacka Wiśniewskiego, który ponownie założył koszulkę z herbem Górnika.
Jednak to, co popularny "Wiśnia" wyczyniał w drugiej części, gdy grano w szczypiorniaka, zaskoczyło chyba wszystkich kibiców. Obrońca Ruchu Radzionków zdobył najwięcej bramek dla Górnika. Był nie tylko skuteczny w ataku, ale i w obronie. - Przez trzy lata trenowałem piłkę ręczną. Później był jeszcze boks. Musiałem jednak na coś postawić. Wybrałem piłkę, ale nożną - wyjaśnił przyczyny swojej bardzo dobrej postawy ulubieniec zabrzańskiej publiczności.
Faworytami gry w piłkę ręczną byli oczywiście zawodnicy Powenu. Aby szansę trochę wyrównać, Marcin Wodecki i Michał Bemben, tuż po wznowieniu spotkania, postawili na chwilę w bramce Górnika... metalową siatkę. Jednak i tak nie pomogłaby ona za wiele, bo gospodarze nie zamierzali odpuszczać i raz za razem przeprowadzali efektowne akcje. Kibice oklaskiwali między innymi MVP zakończonego wczoraj Turnieju Noworocznego, Adriana Niedośpiała.
W pewnym momencie na parkiet padł, niczym rażony piorunem, Marcin Wodecki. Okazało się, że nie z powodu kontuzji, a... zaplanowanego pokazu ratownictwa medycznego. - Było bardzo dobrze. Przyszło dużo ludzi. Razem z dziewczynami i chłopakami bardzo fajnie się bawiliśmy - cieszył się Wiśniewski. Mówiąc o dziewczynach, "Wiśnia" miał na myśli oczywiście zawodniczki KKS-u Zabrze i Sośnicy Gliwice, które wspierały dwa najbardziej znane zabrzańskie zespoły. - Spotkałem się z chłopakami z Górnika, z całą młodzieżą, której przewodził szalony Łukasz Skorupski - dodał.
W ostatnich dniach w naszym kraju oczywiście najwięcej mówi się o handballu. Kibice emocjonują się mistrzostwami świata w Szwecji. - Ja słabo gram, ale z chęcią oglądam ten sport w telewizji. Szczypiorniakiem emocjonowałem się jeszcze jak grałem w Niemczech. Tam jest on bardzo popularny. Oczywiście teraz kibicuję naszej reprezentacji - powiedział Bemben.
Ostatecznie mecz zakończył się remisem, chociaż jeszcze na kilka sekund przed końcem prowadzili piłkarze ręczni, ale od czego w składzie Górnika był Wiśniewski... Jednak nie wynik był tego dnia najważniejszy, a cel, na jaki zbierano pieniądze. Całkowity zysk z imprezy przeznaczony był dla fundacji "Zabrzańskie Towarzystwo Rodziców, Opiekunów i Przyjaciół Dzieci Specjalnej Troski". Kasę fundacji zasilą między innymi pieniądze z licytacji koszulki Adama Banasia i piłki z autografami Górnika, które zostały wylicytowane za ponad pół tysiąca złotych.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów