Iwan: To był mój pierwszy gol w Górniku, a jestem tu drugi sezon
20.10.2013
Iwan zdobył - w doliczonym czasie gry - bramkę na 2-2. - Z tego trafienia cieszę się tym bardziej, że była to moja pierwsza bramka w ekstraklasie w barwach Górnika, a gram przecież w Zabrzu już drugi sezon - zaznacza pomocnik.
Jeszcze w dziewięćdziesiątej minucie zabrzanie przegrywali na własnym obiekcie ze Śląskie 1-2. A tymczasem... - Piłka nożna ma to do siebie, że na boisku wszystko może się zdarzyć, ale takiego scenariusza jaki fundujemy ostatnio w Zabrzu kibicom nie powstydziłby się nawet Hitchcock. Znów pokazaliśmy charakter, a po trafieniu Prejuca Nakoulmy stadion po prostu oszalał - dodaje piłkarz.
W pierwszej części gry gra "Trójkolorowych" wyglądała jednak bardzo słabo... - Na pewno trener musiał nas pobudzić, bo nie weszliśmy dobrze w ten mecz. Pierwsza połowa wyraźnie nam nie wyszła. Straciliśmy najpierw jedną bramkę, potem drugą i to później siedzi w głowach zawodników. Zrobiło się trochę nerwowo. Ciężko się gra, gdy przegrywa się 0-2 i trzeba wziąć odpowiedzialność na swoje barki.
Jak zaznacza pomocnik Górnika, utarcie nosa gościom z Wrocławia było bardzo ważne z psychologicznego punktu widzenia. - Śląsk po przerwie nie był już tak groźny. Myślę, że rywale byli pewni, że zainkasują w Zabrzu trzy punkty. Dobrze, że udało nam się utrzeć im nosa - kończy Iwan.
Jeszcze w dziewięćdziesiątej minucie zabrzanie przegrywali na własnym obiekcie ze Śląskie 1-2. A tymczasem... - Piłka nożna ma to do siebie, że na boisku wszystko może się zdarzyć, ale takiego scenariusza jaki fundujemy ostatnio w Zabrzu kibicom nie powstydziłby się nawet Hitchcock. Znów pokazaliśmy charakter, a po trafieniu Prejuca Nakoulmy stadion po prostu oszalał - dodaje piłkarz.
W pierwszej części gry gra "Trójkolorowych" wyglądała jednak bardzo słabo... - Na pewno trener musiał nas pobudzić, bo nie weszliśmy dobrze w ten mecz. Pierwsza połowa wyraźnie nam nie wyszła. Straciliśmy najpierw jedną bramkę, potem drugą i to później siedzi w głowach zawodników. Zrobiło się trochę nerwowo. Ciężko się gra, gdy przegrywa się 0-2 i trzeba wziąć odpowiedzialność na swoje barki.
Jak zaznacza pomocnik Górnika, utarcie nosa gościom z Wrocławia było bardzo ważne z psychologicznego punktu widzenia. - Śląsk po przerwie nie był już tak groźny. Myślę, że rywale byli pewni, że zainkasują w Zabrzu trzy punkty. Dobrze, że udało nam się utrzeć im nosa - kończy Iwan.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów