Ireneusz Król: Zrobiliśmy coś dobrego dla śląskiej piłki
18.07.2012
W wywiadzie pada pytanie o to, co prezes nowo powstałego tworu ma do powiedzenia kibicom GKS-u Katowice. - Odpowiem, że nic się nie zmieniło i nikt niczego nie likwiduje. Zależy mi bardzo na kibicach, ale takich, którzy przyjdą na mecz całymi rodzinami. Wypiją niskoprocentowe piwko, dobrze się pobawią, wspomogą dopingiem drużynę i swoich piłkarzy. Nie zależy mi natomiast na łobuzerii, chuligance, przywódcach bojówek, którzy mienią się kibicami GieKSy - stwierdził Król.
Prezes KP Katowice mówi o ostatnim wybryku pseudokibiców. - Zadzwonili do Mirka Sznaucnera z groźbą, że spalą mu samochód, jeśli podpisze kontrakt w klubie. To byli ci "prawdziwi" kibice, kochający klub, nie godzący się na fuzję? Oczywiście, jeśli ktoś jest chętny, może natychmiast przejąć klub lub go dofinansować. Sprawa jest prosta - poprzez kupno akcji. Czy są chętni? Do tej pory ich nie było. Ja, dbając o dobro mojej firmy, muszę przygotować dobrze sprzedawalny produkt. I to właśnie robię - dodał.
- Może być to nawet "gieksadyskopolo". Połączymy wszystko. Będziemy puszczać muzykę discopolo, będziemy grillować, robić pikniki, dobrze się bawić, a nie rozrabiać na stadionie - zapowiedział. Król mówi też o tym, kogo widziałby na stanowisku trenera nowego klubu. - Były różne koncepcje. Pomysł z Jackiem Zielińskim, myślałem o Franciszku Smudzie, ale mamy podobne charaktery i chyba byśmy się pozabijali. Poważnie mówiąc, nie jesteśmy Barceloną. Dysponujemy średnim ligowym budżetem 12 milionów złotych, a więc nieco wyższym niż Ruch Chorzów i Górnik Zabrze. Ja też nie jestem Józefem Wojciechowskim, który zmieniał trenerów jak rękawiczki. Dlatego nominację na pierwszego dostał Rafał Górak - tłumaczył.
Prezes KP Katowice mówi o ostatnim wybryku pseudokibiców. - Zadzwonili do Mirka Sznaucnera z groźbą, że spalą mu samochód, jeśli podpisze kontrakt w klubie. To byli ci "prawdziwi" kibice, kochający klub, nie godzący się na fuzję? Oczywiście, jeśli ktoś jest chętny, może natychmiast przejąć klub lub go dofinansować. Sprawa jest prosta - poprzez kupno akcji. Czy są chętni? Do tej pory ich nie było. Ja, dbając o dobro mojej firmy, muszę przygotować dobrze sprzedawalny produkt. I to właśnie robię - dodał.
- Może być to nawet "gieksadyskopolo". Połączymy wszystko. Będziemy puszczać muzykę discopolo, będziemy grillować, robić pikniki, dobrze się bawić, a nie rozrabiać na stadionie - zapowiedział. Król mówi też o tym, kogo widziałby na stanowisku trenera nowego klubu. - Były różne koncepcje. Pomysł z Jackiem Zielińskim, myślałem o Franciszku Smudzie, ale mamy podobne charaktery i chyba byśmy się pozabijali. Poważnie mówiąc, nie jesteśmy Barceloną. Dysponujemy średnim ligowym budżetem 12 milionów złotych, a więc nieco wyższym niż Ruch Chorzów i Górnik Zabrze. Ja też nie jestem Józefem Wojciechowskim, który zmieniał trenerów jak rękawiczki. Dlatego nominację na pierwszego dostał Rafał Górak - tłumaczył.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku