Ireneusz Jeleń powinien otrzymać więcej swobody?

09.04.2013
- Ireneusz Jeleń to indywidualność. Im więcej założeń mu się narzuca, tym bardziej się gubi. Za dużo myśli o tym, co ma robić, i w końcu nie wie, jak w danej sytuacji się zachować - mówi Wojciech Borecki.
Jeleniowi bardziej odpowiada styl gry, gdy nie ma zbyt wielu założeń taktycznych. W Zabrzu jest nieco inaczej i napastnik musi się liczyć z tym, że będzie rozliczany nie tylko ze strzelonych bramek. "Przegląd Sportowy" przypomina słowa menedżera Tomasza Kaczmarczyka, który podsumował, że tylko w jednym spotkaniu w barwach Podbeskidzia Bielsko-Biała jego podopieczny był należycie wykorzystany, czyli miał pełną swobodę działania.

 - Mnie wtedy nie było, ale od kilku osób w klubie, między innymi od Grzegorza Więzika, słyszałem, że Jeleniowi ciężko jest podporządkować się schematom. Grzesiek wyjaśniał mi, że najefektywniej Irek grał, gdy miał swobodę i mógł robić na boisku to, co podpowiada mu intuicja. Trenerowi jednak ciężko było ustanowić specjalne prawa dla jednego zawodnika. W zespole ważna jest dyscyplina. Z drugiej strony Jeleń to indywidualność. Im więcej założeń mu się narzuca, tym bardziej się gubi. Za dużo myśli o tym, co ma robić, i w końcu nie wie, jak w danej sytuacji się zachować. Czasami więc warto komuś takiemu dać swobodę i zdać się na jego intuicję - mówi Wojciech Borecki, prezes "Górali".
źródło: Przegląd Sportowy

Przeczytaj również