Ireneusz Jeleń: Otwieram nowy rozdział w życiu. Oby jeden z lepszych
29.03.2013
W pierwszej połowie spotkania Jeleń wykorzystał dobre podanie od Aleksandra Kwieka i strzałem z pierwszej piłki umieścił futbolówkę w siatce. - Radość jest tym większa, że przyczyniłem się do zwycięstwa naszej drużyny. Od początku tej akcji wiedziałem jak chcę uderzyć. Byłem pewny, że piłka wpadnie do bramki - skomentował trafienie zawodnik.
Co ciekawe, Jeleń strzelił pierwszą bramkę w ekstraklasie od 2006 roku. W kwietniu tamtego roku, jako piłkarz Wisły Płock, pokonał... bramkarza "Trójkolorowych". Tym razem to zabrzańscy kibice cieszyli się z jego trafienia. - Teraz otwieram nowy rozdział w swoim życiu i wierzę, że będzie on jednym z lepszych. Spełniają się moje marzenia. Marzyłem o tym, żeby strzelać bramki dla Górnika - przyznał napastnik, który po trafieniu podbiegł do publiczności i wskazał na klubowy herb na koszulce.
Jeleń mógł mieć więcej bramek na koncie. Jeszcze przed golem, po tym, jak w świetnym stylu piłkę na połowie Widzewa przejął Adam Danch, zmarnował dogodną sytuację. Blisko było także przy stanie 2-0 - piłkarz Górnika już mijał bramkarza łodzian, jednak piłki do siatki nie skierował.
- Piłka mi odskoczyła i nie miałem jak z tego uderzyć. Najważniejsze jednak, że zdobyliśmy trzy punkty, a nasze zwycięstwo nie było ani przez chwilę zagrożone - podsumował spotkanie Jeleń. - Zwycięstwo da nam spokojne święta, po których zabierzemy się do pracy z jeszcze większą mocą - zakończył.
Co ciekawe, Jeleń strzelił pierwszą bramkę w ekstraklasie od 2006 roku. W kwietniu tamtego roku, jako piłkarz Wisły Płock, pokonał... bramkarza "Trójkolorowych". Tym razem to zabrzańscy kibice cieszyli się z jego trafienia. - Teraz otwieram nowy rozdział w swoim życiu i wierzę, że będzie on jednym z lepszych. Spełniają się moje marzenia. Marzyłem o tym, żeby strzelać bramki dla Górnika - przyznał napastnik, który po trafieniu podbiegł do publiczności i wskazał na klubowy herb na koszulce.
Jeleń mógł mieć więcej bramek na koncie. Jeszcze przed golem, po tym, jak w świetnym stylu piłkę na połowie Widzewa przejął Adam Danch, zmarnował dogodną sytuację. Blisko było także przy stanie 2-0 - piłkarz Górnika już mijał bramkarza łodzian, jednak piłki do siatki nie skierował.
- Piłka mi odskoczyła i nie miałem jak z tego uderzyć. Najważniejsze jednak, że zdobyliśmy trzy punkty, a nasze zwycięstwo nie było ani przez chwilę zagrożone - podsumował spotkanie Jeleń. - Zwycięstwo da nam spokojne święta, po których zabierzemy się do pracy z jeszcze większą mocą - zakończył.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów