Ireneusz Jeleń: Jeszcze parę treningów i będę w optymalnej formie

11.03.2013
Miał być gotowy na Legię, tymczasem w ulubionym klubie zadebiutował już w spotkaniu z Lechem. - Pierwsze koty za płoty - powiedział po pierwszym meczu w barwach Górnika Ireneusz Jeleń.
Sztab szkoleniowy Górnika w tajemnicy trzymał kadrę na mecz z Lechem. Z tego powodu nie wiedzieliśmy o kontuzji kolana Michała Bembena oraz o tym, że do gry są szykowani Prejuce Nakoulma i Ireneusz Jeleń. - Wszyscy myśleli, że ja i "Prezes" będziemy gotowi dopiero na mecz z Legią Warszawa. Trener chciał zaskoczyć przeciwnika. Szkoda, że mój debiut wypadł na mecz przegrany, ale "pierwsze koty za płoty" - powiedział były reprezentant Polski.

Debiut stał się faktem 10 minut po rzucie karnym dla Lecha. Trener Adam Nawałka w jednej chwili wpuścił na plac gry aż trzech zawodników - w tym Jelenia. O ile można było przypuszczać, że na "Kolejorza" Nakoulma może być już gotowy, tak o byłym graczu Podbeskidzia Bielsko-Biała w kontekście występu już teraz mowy nie było.

- Trenuję od dwóch tygodni na pełnych obrotach. Trenerzy od przygotowania fizycznego pilnują, żeby mnie nie zajechać, dobierają mi odpowiednie treningi. Miałem być gotowy dopiero na następny mecz, ale badania przeprowadzone w środku tygodnia pokazały, że idziemy w dobrym kierunku. Ja zresztą po sobie widzę, że jest dużo lepiej. Jeszcze parę treningów i na pewno będę w optymalnej formie - zapewnił Jeleń.

- Graliśmy z bardzo dobrą drużyną, która też walczy o mistrzostwo Polski. Spodziewaliśmy się trudnego meczu i taki też był. Musieliśmy gonić wynik, Lech był zmuszony zmienić styl gry. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy rzutu karnego, bo nie przegralibyśmy. Tak bywa, nic się nie stało, gramy dalej, powalczymy o punkty w Warszawie - ocenił spotkanie zawodnik Górnika.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również