Intensywny dzień tyszan. Staniucha bohaterem po dwóch sparingach

12.07.2018
Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza rozegrali dzisiaj dwa mecze kontrolne, które zakończyły się bardzo odmiennymi wynikami. Tyszanie, grający w obu spotkaniach w całkowicie innych składach, najpierw przegrali z Karpatami Lwów, a kilka godzin później rozgromili czeskiego trzecioligowca. 
PressFocus
Przed rozegraniem dwóch gier kontrolnych, trener Ryszard Tarasiewicz podzielił zawodników GKS-u na dwie grupy.  Pierwsza z nich rano udała się do Wodzisława Śląskiego i zmierzyła się w sparingu z Karpatami Lwów. Faworytem tego pojedynku byli zawodnicy z Ukrainy i to oni stworzyli sobie przez 90 minut więcej okazji bramkowych. Podopieczni Ołega Bojczyszyna potwierdzili swoją dominację tuż przed zakończeniem pierwszej połowy - wówczas Serhij Miakuszko otrzymał prostopadłą piłkę z głębi pola i chwilę później popisał się celnym strzałem.

Tyszanie rozegrali cały mecz z ukraińskim zespołem w jednym składzie. W wyjściowej "11" GKS-u znalazły się wszystkie nowe nabytki klubu - Piotr Giel, Marcin Kowalczyk i Sebastian Steblecki.
 
GKS Tychy - Karpaty Lwów 0:1 (0:1)
0:1 - Serhij Miakuszko 45'
 
GKS: Jałocha - Biernat, Tanżyna, Kowalczyk - Grzybek, J. Piątek, Bogusławski, Steblecki, Grzeszczyk, Bernhardt - Giel.
 

Podczas gdy wspomniana wcześniej grupa zawodników mierzyła się z ósmą drużyną ukraińskiej Premier Lihi, pozostali piłkarze zostali w hotelu. Dopiero o godzinie 17 rozpoczęli oni mecz towarzyski ze Spartakiem Hulin, który zajął ósmą lokatę w minionym sezonie trzeciej ligi czeskiej.

W przeciwieństwie do meczu z Karpatami, tym razem tyszanie absolutnie zdominowali przebieg rywalizacji, a szczególnie udana była dla nich druga połowa spotkania. Do przerwy piłkarze GKS-u tylko raz skierowali piłkę do siatki, a szczęśliwym strzelcem bramki okazał się być Piotr Ćwielong. Pomocnik, wracający do gry po chorobie, otworzył wynik dzięki dobremu wykończeniu wrzutki Dawida Abramowicza.

Druga część gry była z kolei prawdziwym popisem wprowadzonego Michała Staniuchy. 16-latek zaliczył wejście smoka, gdyż między 47. i 88. minutą aż czterokrotnie skierował piłkę do siatki. Oprócz niego gola udało się jeszcze zdobyć testowanemu piłkarzowi GKS-u, który okazał się lepszy od golkipera Spartaka w sytuacji sam na sam. Klub z Tychów nie ujawnił dokładnych personaliów strzelca bramki - wiadomo jedynie, że jest to hiszpański skrzydłowy.

Czeski przeciwnik GKS-u był tylko w stanie strzelić gola honorowego po błędzie Mateusza Maciejowskiego. Młodziutki bramkarz, wprowadzony w 64. minucie, nie był w stanie poradzić sobie z efektownym strzałem z dystansu, ale stracona bramka nie miała większego wpływu na grę tyszan.

W najbliższą sobotę podopieczni Ryszarda Tarasiewicza rozegrają ostatni sparing na zgrupowaniu w Czechach - rywalem GKS-u będzie zespół TJ Valašské Meziříčí. 

SK Spartak Hulin - GKS Tychy 1:6 (0:1)
0:1 - Piotr Ćwielong 9'
0:2 - Michał Staniucha 47'
0:3 - Michał Staniucha 50'
1:3 - 53'
1:4 - zawodnik testowany 71'
1:5 - Michał Staniucha 85'
1:6 - Michał Staniucha 88'

GKS: Igaz (64' Maciejowski) - Mańka, Bielusiak, Pańkowski, Abramowicz - Połap, Biegański, Pipia (46' Staniucha), Piątek, zawodnik testowany - Ćwielong.
 
źródło: własne/gkstychy.info
autor: Piotr Porębski

Przeczytaj również