Igor Angulo znów ratuje. Górnik ze skromną zaliczką

12.07.2018
Górnik Zabrze długo bił głową w mur i mimo że miał przewagę, nie potrafił pokonać dobrze broniącego bramkarza Zarii Balti. Gola zdobył - na kilka minut przed końcem - Igor Angulo.
Rafał Rusek/Press Focus
W wyjściowym składzie Górnika Zabrze na mecz z Zarią Balti znaleźli się nowi Adam Ryczkowski i Jesus Jimenez. Na środku obrony razem z Danim Suarezem grał Przemysław Wiśniewski, a wracający po kontuzji Michał Koj znalazł się na ławce rezerwowych. Pewnym zaskoczeniem było wystawienie Macieja Ambrosiewicza na prawym boku pomocy. Atak - hiszpański. Podstawowa "11" gości mocno międzynarodowa. Czterech Brazylijczyków, Argentyńczyk, Ukrainiec i pięciu Mołdawian.

Górnik mógł objąć prowadzenie już w 7. minucie spotkania, gdy bezpośrednio z rzutu wolnego w poprzeczkę uderzył Igor Angulo. W odpowiedzi w dobrej sytuacji znalazł się Siergiej Aleksiejew, który jednak przegrał pojedynek z Tomaszem Loską. Po upływie pierwszego kwadransa gry przewagę zyskali gospodarze. Po rzucie rożnym, wykonywanym przez Ryczkowskiego, głową nad poprzeczką uderzył Wiśniewski. Kilka razy strzelać próbował Jimenez.

Kwadrans przed końcem kolejny raz było groźnie po rzucie wolnym - tym razem jednak bramkarz - z trudem - obronił bezpośredni strzał Szymona Żurkowskiego. W kolejnej akcji dobrze dośrodkował Ambrosiewicz, a Angulo nieznacznie chybił po uderzeniu głową. Gospodarze mieli zdecydowanie więcej sytuacji, ale skuteczność nie była najlepsza.

Druga połowa zaczęła się od kolejnych ataków Górnika, jednak podobnie jak to było przed przerwą - albo dobrze interweniował bramkarz, albo też strzały były niecelne. Ponownie kilka minut po rozpoczęciu gry Mołdawian uratowała poprzeczka - tym razem po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i główce Daniego Suareza bramkarz Zarii szczęśliwie interweniował. Następnie z dystasu spróbował Szymon Matuszek, ale również i tym razem Vladimir Livist nie dał się zaskoczyć. Czas uciekał, a gospodarze wciąż remisowali...

Kilkanaście minut po wznowieniu gry Górnik ruszył z szybką kontrą. Angulo ruszył z piłką na bramkę rywala, a obrońca zaatakował go wślizgiem. Wybił piłkę, ale przy okazji wywrócił Hiszpana, który domagał się odgwizdania przewinienia. Gdyby tak zrobił, zapewne zawodnik Zarii wyleciałby z boiska z czerwoną kartką. W kolejnej sytuacji wprowadzony po przerwie Marcin Urynowicz z kilku metrów nie zdołał pokonać bramkarza gości (w dodatku był na spalonym), który był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem przyjezdnych.

Zabrzanie chcieli zdobyć chociaż jednego gola przed rewanżem, który odbędzie się 19 lipca, jednak długo nie potrafił przedrzeć się przez defensywnie nastawionych gości, dla których bezbramkowy rezultat byłby zdecydowanie dobrym wynikiem. Dopiero na kilka minut przed końcem gola głową po dośrodkowaniu z prawej strony zdobył Angulo. Śląski zespół uda się więc do Kiszyniowa ze skromną zaliczką.

W doliczonym czasie gry czerwoną kartkę otrzymał Żurkowski. Drugą żółtą pomocnik otrzymał za - zdaniem sędziego - próbę wymuszenia rzutu karnego.

Górnik Zabrze - Zaria Balti 1:0 (0:0)
1:0 - Angulo, 87'

Górnik: Loska - Wolniewicz, Wiśniewski, Suarez, Gryszkiewicz - Ambrosiewicz (81' Liszka), Matuszek, Żurkowski, Ryczkowski (46' Urynowicz) - Jimenez (75' R. Wolsztyński), Angulo. Trener: Marcin Brosz.

Zaria: Livsit - Burlacu, Silva, Dumbravanu, Yermak - da Silva (70' Bostan), Garcia - Conrado (81' Guillermo), Gulceac, Patric (61' Ovseannicov) - Aleksiejew. Trener: Vlad Goian.

Żółte kartki: Jimenez, Żurkowski - Yermak.
Czerwona kartka Żurkowski.
Sędziował Filip Glova (Słowacja).

Widzów: 19 528.
autor: AW

Przeczytaj również