I po serii! Zagłębie jako pierwsze w tym roku zdobyło Zabrze
12.04.2017
Trener Marcin Brosz nie zmienił wyjściowego składu - przeciwko Zagłębiu wybiegła ta sama "11" co w sobotę z Olimpią Grudziądz. Podobnie jak wtedy, kapitanem "Trójkolorowych" był Szymon Matuszek.
O ile spotkanie z Olimpią zabrzanie rozpoczęli wyśmienicie, od dwóch strzelonych bramek, tak dzisiaj... to oni dali sobie wbić gola. Po bardzo dobrym zagraniu Michała Fidziukiewicza Konrad Michalak wbiegł w pole karne, wyprzedził obrońców i wyprowadził Zagłębie na prowadzenie. Chwilę później ten sam zawodnik powinien mieć asystę - sosnowiczanie ruszyli w czterech (!) na dwóch (!) obrońców, ale strzelec bramki zbyt długo zwlekał z podaniem i ostatecznie zagrożenia nie było.
Nie było to jedyne szybkie wyjście gości - w pierwszej połowie jeszcze kilka razy groźnie ruszyli na bramkę Górnika po odbiorze, jednak zabrzańskim piłkarzom w porę udawało się zatrzymywać rywala. Nie tylko obrońcom, bo... jedną z kontr zastopował David Ledecky, który ruszył za przeciwnikiem i po profesorsku zabrał mu piłkę.
Gospodarze wyrównali kwadrans po golu Michalaka, po jednym z wielu stałych fragmentów gry. Z rzutu rożnego dośrodkował Rafał Kurzawa, a w polu karnym uderzeniem głową na listę strzelców wpisał się, niezawodny w tym roku, Łukasz Wolsztyński. Dla skrzydłowego Górnika to już siódmy gol w tym sezonie, a szósty po zimowej przerwie! Ta dwójka wyróżniała się w szeregach "Trójkolorowych" przed przerwą i to głównie dzięki nim jeszcze kilka razy zrobiło się gorąco w okolicach "16" gości.
Druga połowa pod względem emocji była bardzo słaba i blisko 15 tysięcy kibiców na stadionie miało prawo się wynudzić. Sporo strat, niedokładnych podań i strzałów jak na lekarstwo. Dopiero na niespełna kwadrans przed końcem bardzo blisko zdobycia gola był Dani Suarez, który po centrze z rzutu rożnego uderzył głową nieznacznie obok słupka.
Jeszcze bliżej gola Suarez był kilka minut później. Po kolejnej wrzutce Kurzawy z rożnego Hiszpan uderzył w światło bramki, ale z linii piłkę wybił Żarko Udovicić. O ile pierwsze minuty gry po przerwie należały do gości, tak w końcówce przewagę zyskał Górnik. Gola zdobyli jednak... goście. Chwilę przed końcem sosnowiczanie wyprowadzili atak, Tomasz Nowak spod linii końcowej wycofał do Fidziukiewicza, który nie dał szans Losce. Awans do Lotto Ekstraklasy mocno się oddalił...
Górnik Zabrze - Zagłębie Sosnowiec 1:2 (1:1)
0:1 - Michalak, 5'
1:1 - Ł. Wolsztyński, 20'
1:2 - Fidziukiewicz, 89'
Górnik: Loska - Wolniewicz, Kopacz, Suarez, Kosznik - Ł. Wolsztyński (78' R. Wolsztyński), Matuszek, Janco (53' Plizga), Kurzawa - Ledecky (63' Ambrosiewicz), Angulo. Trener: Marcin Brosz.
Zagłębie: Fabisiak - Budek, Najemski, Wiktorski, Udovicić - Michalak (90' Ryndak), Bogusławski, Milewski (60' Matusiak), Nowak, Łuczak (72' Bartczak) - Fidziukiewicz. Trener: Dariusz Banasik.
Żółte kartki: - Milewski, Matusiak, Nowak.
Sędziował Piotr Lasyk (Bytom).
Widzów: 14 867.
O ile spotkanie z Olimpią zabrzanie rozpoczęli wyśmienicie, od dwóch strzelonych bramek, tak dzisiaj... to oni dali sobie wbić gola. Po bardzo dobrym zagraniu Michała Fidziukiewicza Konrad Michalak wbiegł w pole karne, wyprzedził obrońców i wyprowadził Zagłębie na prowadzenie. Chwilę później ten sam zawodnik powinien mieć asystę - sosnowiczanie ruszyli w czterech (!) na dwóch (!) obrońców, ale strzelec bramki zbyt długo zwlekał z podaniem i ostatecznie zagrożenia nie było.
Nie było to jedyne szybkie wyjście gości - w pierwszej połowie jeszcze kilka razy groźnie ruszyli na bramkę Górnika po odbiorze, jednak zabrzańskim piłkarzom w porę udawało się zatrzymywać rywala. Nie tylko obrońcom, bo... jedną z kontr zastopował David Ledecky, który ruszył za przeciwnikiem i po profesorsku zabrał mu piłkę.
Gospodarze wyrównali kwadrans po golu Michalaka, po jednym z wielu stałych fragmentów gry. Z rzutu rożnego dośrodkował Rafał Kurzawa, a w polu karnym uderzeniem głową na listę strzelców wpisał się, niezawodny w tym roku, Łukasz Wolsztyński. Dla skrzydłowego Górnika to już siódmy gol w tym sezonie, a szósty po zimowej przerwie! Ta dwójka wyróżniała się w szeregach "Trójkolorowych" przed przerwą i to głównie dzięki nim jeszcze kilka razy zrobiło się gorąco w okolicach "16" gości.
Druga połowa pod względem emocji była bardzo słaba i blisko 15 tysięcy kibiców na stadionie miało prawo się wynudzić. Sporo strat, niedokładnych podań i strzałów jak na lekarstwo. Dopiero na niespełna kwadrans przed końcem bardzo blisko zdobycia gola był Dani Suarez, który po centrze z rzutu rożnego uderzył głową nieznacznie obok słupka.
Jeszcze bliżej gola Suarez był kilka minut później. Po kolejnej wrzutce Kurzawy z rożnego Hiszpan uderzył w światło bramki, ale z linii piłkę wybił Żarko Udovicić. O ile pierwsze minuty gry po przerwie należały do gości, tak w końcówce przewagę zyskał Górnik. Gola zdobyli jednak... goście. Chwilę przed końcem sosnowiczanie wyprowadzili atak, Tomasz Nowak spod linii końcowej wycofał do Fidziukiewicza, który nie dał szans Losce. Awans do Lotto Ekstraklasy mocno się oddalił...
Górnik Zabrze - Zagłębie Sosnowiec 1:2 (1:1)
0:1 - Michalak, 5'
1:1 - Ł. Wolsztyński, 20'
1:2 - Fidziukiewicz, 89'
Górnik: Loska - Wolniewicz, Kopacz, Suarez, Kosznik - Ł. Wolsztyński (78' R. Wolsztyński), Matuszek, Janco (53' Plizga), Kurzawa - Ledecky (63' Ambrosiewicz), Angulo. Trener: Marcin Brosz.
Zagłębie: Fabisiak - Budek, Najemski, Wiktorski, Udovicić - Michalak (90' Ryndak), Bogusławski, Milewski (60' Matusiak), Nowak, Łuczak (72' Bartczak) - Fidziukiewicz. Trener: Dariusz Banasik.
Żółte kartki: - Milewski, Matusiak, Nowak.
Sędziował Piotr Lasyk (Bytom).
Widzów: 14 867.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów