Hubert Kostka miejsce Górnika widzi w Europie. "To ścisła czołówka ligi"

30.09.2013
9 kwietnia 1994 roku Górnik Zabrze po raz ostatni mierzył się z Zawiszą Bydgoszcz. Wówczas drużyna z Roosevelta, prowadzona przez Huberta Kostkę rozbiła rywala pięcioma bramkami.
Po blisko 20 latach Górnik Zabrze znów zmierzy się z Zawiszą Bydgoszcz. Ostatni mecz obu ekip na stadionie im. Ernesta Pohla zakończył się kanonadą w wykonaniu "Trójkolorowych", którzy rozbili bydgoszczan 5-0. Na listę strzelców wpisywali się w tym spotkaniu Grzegorz Mielcarski, Jacek Grembocki, Arkadiusz Kubik i dwukrotnie Henryk Bałuszyński.

Z ławki zabrzan prowadził wówczas Hubert Kostka, który tamten mecz pamięta jak przez mgłę. - To było tak dawno temu, że nie bardzo to spotkanie pamiętam - przyznaje były trener Górnika. - Zawisza to nie był zespół, meczem z którym się żyło długie tygodnie, jak potyczkami z Legią czy Ruchem. Był to jeden z przeciętnych zespołów, których było w tej lidze na pęczki i nasze mecze z nimi kończyły się zazwyczaj wysokimi zwycięstwami - dodaje legendarny bramkarz.

Kostka jest przekonany, że w poniedziałkowy wieczór drużyna Adama Nawałki zgarnie kolejny komplet punktów. - Górnik jest w tym meczu murowanym faworytem. Zabrzanie ustabilizowali swoją pozycję w czołówce i wygrywając z Zawiszą wskoczą na pozycję wicelidera. Osobiście nie wierzę, żeby przeciwnik był w stanie Górnikowi w tym meczu zagrozić - ocenia 73-latek.

Świetny przed laty zawodnik drużyny z Roosevelta uważa, że zabrzanie nie bez przyczyny plasują się obecnie w czubie tabeli T-Mobile Ekstraklasy. - Górnik już w zeszłym roku grał dobrze. Na wiosnę chłopakom nie wyszło i tylko dlatego nie grali w europejskich pucharach. W tym sezonie historia się powtarza i zabrzanie znów prezentują się bardzo dobrze. W tej chwili jest to ścisła czołówka tabeli - przekonuje nasz rozmówca.

Główną siłę "Trójkolorowych" bohater potyczek z AS Romą i Man City dostrzega w Prejuce'u Nakoulmie. - Działacze z Zabrza robili wszystko, żeby latem tego zawodnika sprzedać, ale moim zdaniem zrobili świetny biznes na tym, że on w Górniku został. Prezentuje on dobrą europejską klasę i myślę, że wynik sportowy, jaki z nim w składzie ta drużyna może osiągnąć będzie wart więcej niż jego klauzula w kontrakcie - zapewnia Kostka.

Beniaminek z Bydgoszczy zdaniem świetnego przed laty golkipera w tym sezonie nie zawojuje boisk elity. - W tym mieście zawsze była dobra atmosfera dla piłki nożnej. Kiedy debiutowałem w ekstraklasie - w 1961 roku - w ekstraklasie grały dwa kluby z Bydgoszczy: Polonia i Zawisza. Na pewno miasto i kibice zasługują na klub na tym szczeblu rozgrywkowym, ale nie spodziewam się, by ta drużyna zakończyła sezon w grupie mistrzowskiej. Raczej spokojnie się utrzyma, ale ligi nie zdominuje - analizuje były reprezentant Polski.

Z Zawiszą do Zabrza przyjedzie Paweł Strąk, który w ostatnich latach dał się we znaki Górnikowi i klubowym finansom. - Piłkarsko Strąk nigdy nie był wielkim zawodnikiem. Ktoś jednak dał mu tak bajoński kontrakt, że potem klub nie był w stanie go udźwignąć. Dobrze się stało, że jednak ten zawodnik z Zabrza odszedł, bo Górnik na tym odejściu więcej zyskał, niż stracił. Nie spodziewam się, by przeciwko Górnikowi pokazał cokolwiek ponad przeciętność - puentuje legenda 14-krotnych mistrzów Polski.

<strong>Górnik Zabrze - Zawisza Bydgoszcz
</strong>Poniedziałek, 18:00
Sędzia: Marcin Borski (Warszawa).
autor: Marcin Ziach

Przeczytaj również