Hit kolejki meczem na przełamanie. Czy ktoś zacznie gonić Legię?
10.03.2013
Obie drużyny w poprzedniej kolejce zawiodły przed własną publicznością. Górnik przegrał z Jagiellonią Białystok, a Lech z Polonią Warszawa. Która z drużyn się dzisiaj przełamie? Pytamy Andrzeja Juskowiaka, medalistę i króla strzelców z igrzysk olimpijskich z Barcelony. - Z mojego punktu widzenia, wynik chyba nie jest aż tak istotny. Obie drużyny mają szanse zrehabilitować się za poprzednią kolejkę. Czy to będzie remis, czy wygrana, to może być sprawa drugorzędna. Prawdopodobnie przełoży się to na jakość meczu i to moim zdaniem jest istotne - zauważa.
Porażka którego zespołu była większą niespodzianką? Chyba jednak Górnika. Zabrzanie przegrywają u siebie niezwykle rzadko, z kolei "Kolejorz" na własnym stadionie przegrał aż cztery spotkania z rzędu. Na wyjazdach radzi sobie jednak o wiele lepiej. Poznaniacy wygrali aż sześć ligowych pojedynków z rzędu poza własnym boiskiem! - Lech gra dużo lepiej na wyjazdach, bo nie musi prowadzić gry i to bardzo dobrze wykorzystuje. Jednak przed tym meczem w Poznaniu spodziewają się, że Górnik postawi bardzo trudne warunki - komentuje "Jusko".
Jakie były przyczyny porażki Górnika? W analizach fachowców często pojawiają się opinie, że należy jej się doszukiwać w psychikach zawodników. Nawet niektórzy piłkarze przyznawali, że możliwość zrównania się z liderem trochę im w głowach siedziała. - To ważny aspekt. Jeśli coś trzeba zrobić, wygrać - to naszych piłkarzy to paraliżuje i pojawia się stres. Gdy jest szansa doskoczyć do rywala, gdy pracuje się tyle czasu, to trzeba to wykorzystać. Jeżeli pęka psychika, to nie jest to dobry znak. Jeżeli piłkarze sami przyznają, że jest problem natury psychicznej, to trudno o dobry wynik. Jedyne wyjście to od początku grać tak, by być na pierwszym miejscu, ale tak się nie da - mówi Juskowiak.
- Siłą zespołu jest to, jeżeli gra w podobny sposób, mimo małych niepowodzeń. Jeżeli jest okazja, to trzeba doskoczyć do rywala. Przed tygodniem nikt nie wykorzystał słabego początku Legii. Teraz trzeba wygrywać, nie ma takiej możliwości, by remisami zdobyć mistrzostw Polski. Trzeba złapać kilka zwycięstw - najlepiej z rzędu - bo to będzie robiło wrażenie na bezpośrednim przeciwniku, to dodaje pewności siebie. Wiem to z doświadczenia, gdy ja zdobywałem z Lechem mistrzostwo Polski, to wiosnę mieliśmy rewelacyjną, ale było to budowane od pierwszego meczu. Zwycięstwa dawały niesamowitą pewność siebie, która sprawiała, że później dużo łatwiej się grało - wskazuje były reprezentant Polski.
Zabrzanie będą musieli sobie radzić bez ważnego ogniwa - za kartki będzie pauzował Mariusz Przybylski. - Jest to piłkarz, który dużo wnosi do gry Górnika. Trener będzie musiał pokombinować, ale jest na tyle doświadczonym szkoleniowcem i tak dobrze zna piłkarzy, że powinien jakoś uporać się z tym problemem. Do takiego meczu nikogo nie trzeba dodatkowo motywować. Lech będzie chciał za wszelką cenę wygrać, narzucić swój styl gry, szybkie tempo. Górnik będzie musiał się dostosować, ale już wielokrotnie pokazywał, że to potrafi - twierdzi nasz rozmówca.
Górnik nie może też w pełni wykorzystać swojej siły w ofensywie - wciąż zaległości nadrabia Ireneusz Jeleń, a po kontuzji jest Prejuce Nakoulma. Występ "Prezesa" jest dzisiaj możliwy, jednak nie jest pewne, czy reprezentant Burkina Faso zagra od pierwszej minuty. - Ale kto wie, czy dla niego nie będzie lepiej, jak wejdzie na podmęczonego rywala. Może to jest pewien sposób na rozpracowanie przeciwnika. Gdy wejdzie na boisko, to swoją szybkością i zdecydowaniem może zadecydować o zwycięstwie swojego zespołu. Udowadniał już, że jest do tego zdolny - przypomina Juskowiak.
Górnik Zabrze - Lech Poznań
niedziela, 17:00
sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Porażka którego zespołu była większą niespodzianką? Chyba jednak Górnika. Zabrzanie przegrywają u siebie niezwykle rzadko, z kolei "Kolejorz" na własnym stadionie przegrał aż cztery spotkania z rzędu. Na wyjazdach radzi sobie jednak o wiele lepiej. Poznaniacy wygrali aż sześć ligowych pojedynków z rzędu poza własnym boiskiem! - Lech gra dużo lepiej na wyjazdach, bo nie musi prowadzić gry i to bardzo dobrze wykorzystuje. Jednak przed tym meczem w Poznaniu spodziewają się, że Górnik postawi bardzo trudne warunki - komentuje "Jusko".
Jakie były przyczyny porażki Górnika? W analizach fachowców często pojawiają się opinie, że należy jej się doszukiwać w psychikach zawodników. Nawet niektórzy piłkarze przyznawali, że możliwość zrównania się z liderem trochę im w głowach siedziała. - To ważny aspekt. Jeśli coś trzeba zrobić, wygrać - to naszych piłkarzy to paraliżuje i pojawia się stres. Gdy jest szansa doskoczyć do rywala, gdy pracuje się tyle czasu, to trzeba to wykorzystać. Jeżeli pęka psychika, to nie jest to dobry znak. Jeżeli piłkarze sami przyznają, że jest problem natury psychicznej, to trudno o dobry wynik. Jedyne wyjście to od początku grać tak, by być na pierwszym miejscu, ale tak się nie da - mówi Juskowiak.
- Siłą zespołu jest to, jeżeli gra w podobny sposób, mimo małych niepowodzeń. Jeżeli jest okazja, to trzeba doskoczyć do rywala. Przed tygodniem nikt nie wykorzystał słabego początku Legii. Teraz trzeba wygrywać, nie ma takiej możliwości, by remisami zdobyć mistrzostw Polski. Trzeba złapać kilka zwycięstw - najlepiej z rzędu - bo to będzie robiło wrażenie na bezpośrednim przeciwniku, to dodaje pewności siebie. Wiem to z doświadczenia, gdy ja zdobywałem z Lechem mistrzostwo Polski, to wiosnę mieliśmy rewelacyjną, ale było to budowane od pierwszego meczu. Zwycięstwa dawały niesamowitą pewność siebie, która sprawiała, że później dużo łatwiej się grało - wskazuje były reprezentant Polski.
Zabrzanie będą musieli sobie radzić bez ważnego ogniwa - za kartki będzie pauzował Mariusz Przybylski. - Jest to piłkarz, który dużo wnosi do gry Górnika. Trener będzie musiał pokombinować, ale jest na tyle doświadczonym szkoleniowcem i tak dobrze zna piłkarzy, że powinien jakoś uporać się z tym problemem. Do takiego meczu nikogo nie trzeba dodatkowo motywować. Lech będzie chciał za wszelką cenę wygrać, narzucić swój styl gry, szybkie tempo. Górnik będzie musiał się dostosować, ale już wielokrotnie pokazywał, że to potrafi - twierdzi nasz rozmówca.
Górnik nie może też w pełni wykorzystać swojej siły w ofensywie - wciąż zaległości nadrabia Ireneusz Jeleń, a po kontuzji jest Prejuce Nakoulma. Występ "Prezesa" jest dzisiaj możliwy, jednak nie jest pewne, czy reprezentant Burkina Faso zagra od pierwszej minuty. - Ale kto wie, czy dla niego nie będzie lepiej, jak wejdzie na podmęczonego rywala. Może to jest pewien sposób na rozpracowanie przeciwnika. Gdy wejdzie na boisko, to swoją szybkością i zdecydowaniem może zadecydować o zwycięstwie swojego zespołu. Udowadniał już, że jest do tego zdolny - przypomina Juskowiak.
Górnik Zabrze - Lech Poznań
niedziela, 17:00
sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów