Henryk Kasperczak żegna się z Górnikiem Zabrze!

03.06.2009
- Nie sprostałem zadaniu i w pełni biorę odpowiedzialność za spadek do I ligi - powiedział z żalem w głosie na konferencji prasowej Henryk Kasperczak, żegnając się tym samym z Górnikiem Zabrze.
- Biorę pełną odpowiedzialność za degradację Górnika - bił się w pierś Kasperczak. - Chciałem wszystkim podziękować, a szczególnie wspaniałym kibicom. Mojemu następcy życzę szybkiego powrotu do ekstraklasy - dodał.

Kasperczak wierzy, że z takim sponsorem można zbudować w Zabrzu silny klub. - Bardzo dobrze mi się z nimi współpracowało. Widać, że właściciel nie żałuje pieniędzy. Wziął odpowiedzialność za ratowanie zespołu. Sezon skończył się dla nas jednak porażką i myślę, że możemy sobie dziś zadać pytanie: kto zawinił? Nie szukajmy winnych, bo ja nie mam nic na swoje usprawiedliwienie - powiedział były już opiekun zabrzan.

Zarząd oraz trener za porozumieniem stron doszli do wniosku, że dotychczasowy szkoleniowiec wraz ze swoimi najbliższymi współpracownikami opuszczą klub. - Rozstajemy się po dżentelmeńsku. Nie było mowy, o żadnych pieniądzach - rozwiał wszelkie wątpliwości związane z ewentualnym pobieraniem przez trenera należności prezes Jędrzej Jędrych.

"Henry” dodawał otuchy kibicom. - Życzę im, aby odzyskali wiarę i dalej wspierali drużynę swoim dopingiem. Osobiście przekonałem się, że oni żyją Górnikiem - podkreślił.

Na Roosevelta nie wskazano jeszcze jego ewentualnego następcy. - Rozmawiamy z kilkoma kandydatami. Chcemy, aby wszystko wyjaśniło się jak najszybciej - mówił Jędrych. Klubowy sternik przyznał, że miniony sezon, to była dla wszystkich pracowników Górnika bolesna lekcja. - Nabraliśmy pokory. Popełnione błędy nie mogą się powtórzyć. Ten zespół nie zasługuje na grę w I lidze. Wierzę, że do najwyższej klasy rozgrywkowej wrócimy jeszcze silniejsi i wszyscy będziemy przeżywali chwile radości - podsumował.
autor: Sebastian Skierski, Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również