Henryk Kasperczak: W Wielkich Derbach Śląska brakuje mi tylko...

15.04.2012
- Szkoda, że nie jest jeszcze gotowy Stadion Śląski. Mecze derbowe tracą na tym, że są rozgrywane na obiektach z poprzedniej epoki - mówi przed dzisiejszym meczem Ruch-Górnik trener Henryk Kasperczak.
Panie trenerze, kibice na Śląsku ostatnio nie mają czasu na nudę. Ruch grał z Legią i Wisłą. Górnik odprawił ostatnio z kwitkiem dwie drużyny z czołówki, a już dziś Wielkie Derby Śląska...
Henryk Kasperczak: - Natężenie jest spore, ale o to chodzi. Sport istnieje właśnie po to, by się nie nudzić. A przed nami jeszcze EURO 2012! Jeżeli chodzi o mecze śląskich drużyn w ekstraklasie, to brakuje mi tylko jednej rzeczy.

Jakiej?
- Nowego, ładnego i pojemnego stadionu. Szkoda, że nie jest jeszcze gotowy Stadion Śląski. Mecz, który rozegrano tam parę lat temu między Ruchem i Górnikiem to było coś! Mimo, iż śląscy kibice ładnie dopingują, otwarte obiekty nie robią takiego wrażenia. Szkoda, bo kocioł mógłby być jeszcze większy. Mecze derbowe tracą na tym, że są rozgrywane na obiektach z poprzedniej epoki.

To prawda. Mimo wszystko, piłkarsko to spotkanie zapowiada się dobrze.
- Pod większą presją jest Ruch, który - wydaje mi się - jakby łapał lekką zadyszkę. Ostatni wtorkowy mecz z Wisłą dałby mi, gdybym był trenerem "Niebieskich", trochę do myślenia.

W pana opinii Ruch słabnie?
- Tak to widzę. Derby jednak to derby i każdy będzie walczyło mimo tego, że siły już nie te, co jeszcze parę tygodni temu.

Górnik miał znacznie dużo więcej czasu na odpoczynek, ale historia pokazuje, że długie przerwy nie służą piłkarzom Adama Nawałki.
- Coś w tym jest, ale mecz z Ruchem nie zdarza się co dwa dni, więc w Górniku to długie czekanie może dać efekty tykającej bomby.

Kto wygra?
- To bardzo trudno przewidzieć. Na papierze Górnik jest słabszy, ale wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego kartka jest czysta i pisze się nową historię.

Rozmawiał Michał Knura
autor: Michał Knura

Przeczytaj również