Henryk Apostel o nowym trenerze Górnika: Potrzeba faceta z jajami
30.10.2013
Odejście Adama Nawałki z Górnika Zabrze do reprezentacji Polski starszym kibicom drużyny z Roosevelta przywołało na myśl wydarzenia sprzed dwudziestu lat, kiedy w podobnym kierunku podążył Henryk Apostel. Pochodzący z Bytomia szkoleniowiec opuścił wówczas "Trójkolorowych" po rundzie jesiennej, zostawiając drużynę na fotelu lidera tabeli. Walkę o mistrzostwo Polski zabrzanie przegrali przy Łazienkowskiej, po pamiętnym wyczynie sędziego Sławomira Redzińskiego.
- PZPN czynił pode mnie podchody już w trakcie rundy jesiennej, ale ja wówczas skupiałem się na pracy w Zabrzu i odmawiałem podjęcia rozmów. Zgłosili się po mnie w grudniu, kiedy liga już nie grała. Wszystko wtedy wyglądało inaczej. Przede wszystkim nie było kontraktów i można było odejść w każdej chwili. Gdybym miał w Górniku kontrakt, to pewnie działacze by mnie zablokowali - wspomina Apostel.
Byłego selekcjonera reprezentacji Polski martwi obecna sytuacja Górnika. - Nie wiadomo jak teraz ten zespół pociągnie, ale nikt się tym nie martwi, bo wszyscy fascynują się czy kadra pod wodzą nowego selekcjonera odzyska blask. Tomaszewski mówi, że odzyska. Ja dobrze Adamowi Nawałce życzę, ale Tomaszewskiego nie słucham, bo to nie ma sensu - dodaje 72-latek.
Świetny przed laty szkoleniowiec przekonuje, że w jego opinii wcześniejsze odejście Nawałki z Roosevelta to dobry ruch. - Praca z trenerem, który myślami będzie już gdzie indziej nigdy nie służy drużynie. W piątek Nawałki w Zabrzu już nie będzie. Chłopaki muszą się zebrać, wziąć w garść i kontynuować to, co prezentowali na początku rundy jesiennej. Wkrótce w Górniku pojawi się nowy trener, który pewnie filozofię Nawałki będzie chciał kontynuować - przekonuje Apostel.
Były działacz PZPN nie jest przekonany, czy ewentualny angaż w Zabrzu Waldemara Fornalika byłby dobrym posunięciem. - Nie chcę oceniać warsztatu Fornalika, ale w Górniku po Nawałce jest potrzebny trener z jajami, taki trochę rozbójnik. Prowadząc kadrę nie imponował on charyzmą, ale nie wiem jakie miał relacje z zawodnikami wcześniej pracując w Ruchu Chorzów. Wybiorą i tak działacze, a najważniejsze jest to, by filozofia nowego trenera trafiła do piłkarzy. Jeśli będą oni grali samym sobie, to nic z tego nie będzie. Z kolei w dalszym ciągu tworząc team na boisku Górnik może być wysoko i bez Nawałki - zapewnia były trener drużyny z Roosevelta.
- PZPN czynił pode mnie podchody już w trakcie rundy jesiennej, ale ja wówczas skupiałem się na pracy w Zabrzu i odmawiałem podjęcia rozmów. Zgłosili się po mnie w grudniu, kiedy liga już nie grała. Wszystko wtedy wyglądało inaczej. Przede wszystkim nie było kontraktów i można było odejść w każdej chwili. Gdybym miał w Górniku kontrakt, to pewnie działacze by mnie zablokowali - wspomina Apostel.
Byłego selekcjonera reprezentacji Polski martwi obecna sytuacja Górnika. - Nie wiadomo jak teraz ten zespół pociągnie, ale nikt się tym nie martwi, bo wszyscy fascynują się czy kadra pod wodzą nowego selekcjonera odzyska blask. Tomaszewski mówi, że odzyska. Ja dobrze Adamowi Nawałce życzę, ale Tomaszewskiego nie słucham, bo to nie ma sensu - dodaje 72-latek.
Świetny przed laty szkoleniowiec przekonuje, że w jego opinii wcześniejsze odejście Nawałki z Roosevelta to dobry ruch. - Praca z trenerem, który myślami będzie już gdzie indziej nigdy nie służy drużynie. W piątek Nawałki w Zabrzu już nie będzie. Chłopaki muszą się zebrać, wziąć w garść i kontynuować to, co prezentowali na początku rundy jesiennej. Wkrótce w Górniku pojawi się nowy trener, który pewnie filozofię Nawałki będzie chciał kontynuować - przekonuje Apostel.
Były działacz PZPN nie jest przekonany, czy ewentualny angaż w Zabrzu Waldemara Fornalika byłby dobrym posunięciem. - Nie chcę oceniać warsztatu Fornalika, ale w Górniku po Nawałce jest potrzebny trener z jajami, taki trochę rozbójnik. Prowadząc kadrę nie imponował on charyzmą, ale nie wiem jakie miał relacje z zawodnikami wcześniej pracując w Ruchu Chorzów. Wybiorą i tak działacze, a najważniejsze jest to, by filozofia nowego trenera trafiła do piłkarzy. Jeśli będą oni grali samym sobie, to nic z tego nie będzie. Z kolei w dalszym ciągu tworząc team na boisku Górnik może być wysoko i bez Nawałki - zapewnia były trener drużyny z Roosevelta.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów