Hat-trick beniaminków z problemami

28.10.2017
W tym roku grali ze sobą w Nice I lidze, Pucharze Polski, a teraz zmierzą się w Lotto Ekstraklasie. Obaj beniaminkowie do dzisiejszego spotkania podchodzą z pewnymi problemami.
Norbert Barczyk/Press Focus
W marcu tego roku Górnik Zabrze zagrał z Sandecją Nowy Sącz na zapleczu ekstraklasy - wygrał po dwóch golach Łukasza Wolsztyńskiego. Nieco ponad miesiąc temu piłkarze obu zespołów ponownie zmierzyli się ze sobą, tym razem w Pucharze Polski. Zabrzanie znów prowadzili 2:0, ale tym razem zawalili końcówkę i po 90 minutach był remis. "Trójkolorowi" wygrali dopiero po dogrywce.

Dzisiaj obie ekipy zagrają ze sobą po raz trzeci w tym roku, ale po raz pierwszy nie przy Roosevelta. Mecz odbędzie się w Niecieczy, ponieważ Sandecja nie może jeszcze rozgrywać swoich domowych spotkań w Nowym Sączu. Gra poza swoim stadionem to nie jedyny problem dzisiejszych "gospodarzy". Zespół trenera Radosława Mroczkowskiego zaciął się i ostatnio nie wygrywa. Po raz ostatni beniaminek zwyciężył jeszcze przed pucharowym starciem z Górnikiem. Później - oprócz wspomnianej porażki w PP - nowosądeczanie przegrali z Zagłębiem Lubin, a następnie zremisowali ze Śląskiem Wrocław, Piastem Gliwice i Cracovią.

Jakby tego było mało, to Sandecja będzie grać dzisiaj bez swojego najlepszego strzelca, Aleksandyra Kolewa, który sprawiał zabrzanom sporo problemów we wrześniowym starciu. Problemy ma też Górnik - nie jest jeszcze przesądzone, czy w Niecieczy zaprezentują się Szymon Żurkowski i Tomasz Loska. Obaj ostatnio zmagali się z - drobnymi, ale jednak - urazami.

- Szymon po meczu z Koroną nie był w pełni sił, ale dochodzi do siebie i każda godzina działa na jego korzyść. Ostateczne decyzje podejmiemy w sobotę przed meczem. Podobnie jest z Tomkiem Loską, który doznał urazu mięśniowego w Chojnicach - wyjaśnia trener Marcin Brosz.

Pamiętać też trzeba, że zabrzanie mieli mniej czasu na przygotowanie się do spotkania - we wtorek Górnik grał w Chojnicach. Co prawda w meczu z Chojniczanką żył na boisku nie trzeba było wypruwać, by wygrać, ale jednak 14-krotny mistrz Polski ma za sobą długą podróż.

- Piłkarze mają coraz więcej meczów nogach, boiska też są w coraz gorszym stanie, a pamiętajmy, że my dokonujemy niewielkich roszad w składzie. W naszym wypadku doszła jeszcze daleka podróż. Po sobie widzę, że nie jest łatwo następnego dnia po nocnej podróży od razu wejść w dziennym rytm. Nawet jeżeli wraca się po wygranym meczu. Musimy to brać pod uwagę, ale też nie będę szukał usprawiedliwienia - podkreśla szkoleniowiec. Dzisiaj wyjątkowo piłkarze Górnika udali się na mecz w dniu rozgrywania spotkania, a nie dzień przed.

Minimalnym faworytem według Fortuny jest Górnik, na którego zwycięstwo kurs wynosi 2,55. Wygraną gospodarzy wyceniono na 2,92. O ile w meczach zabrzan pada dużo bramek (48), tak w spotkaniach Sandecji zdecydowanie mniej (26). Jak będzie dzisiaj? Kurs na to, że padnie mniej niż 2,5 bramki wynosi 1,9. Na "over" 1,8.

Sandecja Nowy Sącz - Górnik Zabrze
Sobota, 20:30
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również