Hajto : "Będziemy grać brzydko"
04.03.2015
Przed bardzo trudnym zadaniem staje trener Tomasz Hajto i jego piłkarze na starcie rundy wiosennej I ligi. Sytuacja jaką zastał szkoleniowiec w tyskim klubie delikatnie mówiąc do najlepszych nie należała. Jednak praca jaką trener wraz z dyrektorem sportowym Marcinem Adamskim wykonują od grudnia pozwala kibicom GKS-u wierzyć, że uda się na zapleczu ekstraklasy utrzymać.
„Od grudnia bardzo solidnie analizowaliśmy zespół i nie ma przypadku w tym gdzie w tej chwili GKS się znajduje” – mówił podczas konferencji Tomasz Hajto. Drużyna traciła sporo bramek, a z kolei niewiele ich zdobywała. W takim wypadku roszady w składzie były nieuniknione.”Nie jestem zwolennikiem rewolucji, na początku chcieliśmy sprowadzić tylko 4-5 piłkarzy, ale po analizie rundy jesiennej doszliśmy do wniosku, że to nie wystarczy. Efektem tego pożegnaliśmy się z 10 zawodnikami, a 10 pozyskaliśmy – mówił dyrektor Marcin Adamski. Do Tych przybyli piłkarze z ekstraklasową przeszłością, od których wymaga się by wyciągnęli zespół z dołu tabeli. Pomimo wzmocnień szkoleniowiec GKS-u zapowiada, że drużyna ma grać przede wszystkim skutecznie bez względu na walory estetyczne. Walką, zaangażowaniem i bieganiem przez cały mecz zawodnicy mają wydzierać punkty swoim rywalom.
Podczas blisko dwumiesięcznych przygotowań GKS Tychy rozegrał 18 sparingów, wygrywając aż 10 z nich. „Bardzo cenne były dla nas mecze z Górnikiem, Cracovią czy Szachtarem Donieck. Te mecze pokazały nam na jakim etapie jesteśmy – analizował szkoleniowiec. Skutecznością w grach kontrolnych imponował sprowadzony z Pogoni Jakub Bąk, który 9 razy pokonywał bramkarzy rywali. Oby tą skuteczność przełożył na mecze ligowe.
Zarówno trener jak i piłkarze są pełni optymizmu przed wznowieniem rozgrywek. „Jesteśmy gotowi zarówno fizycznie jak i mentalnie. Mogę obiecać, że będziemy walczyć i biegać do ostatniej sekundy meczu” – kończy trener Hajto.
O tym czy piłkarze rzeczywiście są gotowi przekonamy się już w niedzielę, gdy GKS w Gdyni rywalizować będzie z Arką.
„Od grudnia bardzo solidnie analizowaliśmy zespół i nie ma przypadku w tym gdzie w tej chwili GKS się znajduje” – mówił podczas konferencji Tomasz Hajto. Drużyna traciła sporo bramek, a z kolei niewiele ich zdobywała. W takim wypadku roszady w składzie były nieuniknione.”Nie jestem zwolennikiem rewolucji, na początku chcieliśmy sprowadzić tylko 4-5 piłkarzy, ale po analizie rundy jesiennej doszliśmy do wniosku, że to nie wystarczy. Efektem tego pożegnaliśmy się z 10 zawodnikami, a 10 pozyskaliśmy – mówił dyrektor Marcin Adamski. Do Tych przybyli piłkarze z ekstraklasową przeszłością, od których wymaga się by wyciągnęli zespół z dołu tabeli. Pomimo wzmocnień szkoleniowiec GKS-u zapowiada, że drużyna ma grać przede wszystkim skutecznie bez względu na walory estetyczne. Walką, zaangażowaniem i bieganiem przez cały mecz zawodnicy mają wydzierać punkty swoim rywalom.
Podczas blisko dwumiesięcznych przygotowań GKS Tychy rozegrał 18 sparingów, wygrywając aż 10 z nich. „Bardzo cenne były dla nas mecze z Górnikiem, Cracovią czy Szachtarem Donieck. Te mecze pokazały nam na jakim etapie jesteśmy – analizował szkoleniowiec. Skutecznością w grach kontrolnych imponował sprowadzony z Pogoni Jakub Bąk, który 9 razy pokonywał bramkarzy rywali. Oby tą skuteczność przełożył na mecze ligowe.
Zarówno trener jak i piłkarze są pełni optymizmu przed wznowieniem rozgrywek. „Jesteśmy gotowi zarówno fizycznie jak i mentalnie. Mogę obiecać, że będziemy walczyć i biegać do ostatniej sekundy meczu” – kończy trener Hajto.
O tym czy piłkarze rzeczywiście są gotowi przekonamy się już w niedzielę, gdy GKS w Gdyni rywalizować będzie z Arką.
Polecane
I liga