Gwiazda Wisły: Może myśleliśmy, że Podbeskidzie się położy?
02.03.2011
To "Małego" najbardziej należało się obawiać w meczu z wicemistrzami Polski. Wychowanek "Białej Gwiazdy" dobrze spisywał się w sparingach, a w inauguracyjnym spotkaniu ekstraklasy jego piękny gol przeciwko Arce Gdynia dał Wiślakom zwycięstwo. Po starciu z Podbeskidziem musiał się jednak tłumaczyć. - Musimy się stuknąć w pierś i pewne rzeczy wyjaśnić, bo w meczu ligowym coś takiego nie może się zdarzyć. Wierzę głęboko w to, że na piątkowy mecz z Ruchem Chorzów wyjdzie zupełnie inna Wisła - mówił.
Choć Małecki stwarzał pewne zagrożenie, oddał niebezpieczny strzał na bramkę Richarda Zajaca, to jednak był dość dokładnie pilnowany przez Michała Osińskiego, obrońcę bielszczan. Reprezentant Polski, który sam gra ambitnie, ceni najwyraźniej waleczne zespoły, bowiem po meczu mocno chwalił "Górali". - Zasłużenie przegraliśmy. Może myśleliśmy, że Podbeskidzie przyjedzie i się tutaj położy? A tak nie było, chłopcy przyjechali i walczyli. Trzeba im przyznać, że zagrali naprawdę dobre spotkanie. My jednak, jako cała drużyna, zagraliśmy kiepsko i nie ma dla nas żadnego wytłumaczenia - zakończył.
Choć Małecki stwarzał pewne zagrożenie, oddał niebezpieczny strzał na bramkę Richarda Zajaca, to jednak był dość dokładnie pilnowany przez Michała Osińskiego, obrońcę bielszczan. Reprezentant Polski, który sam gra ambitnie, ceni najwyraźniej waleczne zespoły, bowiem po meczu mocno chwalił "Górali". - Zasłużenie przegraliśmy. Może myśleliśmy, że Podbeskidzie przyjedzie i się tutaj położy? A tak nie było, chłopcy przyjechali i walczyli. Trzeba im przyznać, że zagrali naprawdę dobre spotkanie. My jednak, jako cała drużyna, zagraliśmy kiepsko i nie ma dla nas żadnego wytłumaczenia - zakończył.
Polecane