"Gucio" śrubuje rekord. Powodów do optymizmu brak

04.08.2017
Po dwóch kolejkach przy Cichej pomału nie mają już złudzeń. Jeśli gry chorzowian nie odmieni wkrótce zaciąg sprowadzony latem przez Krzysztofa Warzychę, "niebieskich" czeka w tym sezonie rozpaczliwa walka o utrzymanie na zapleczu Ekstrakalsy.
Łukasz Laskowski/PressFocus
Spotkanie z Chrobrym było dziewiątym, w którym Warzycha prowadził chorzowian. W żadnym z nich nie sięgnął po pełną pulę. Co więcej - rzadko można było mówić, że "niebiescy" dowodzeni z ławki przez "Gucia" wygranej byli naprawdę blisko.

Wisła Płock - Ruch 1:1 
Ruch - Zagłębie 1:1 
Śląsk - Ruch 6:0
Ruch - Piast 0:3 
Arka - Ruch 1:1 
Ruch - Łęczna 2:2
Stal - Ruch 1:0
Ruch - Chrobry 0:1

Kibice "niebieskich" pewnie przyznają, że w żadnym z powyższych przypadków nie czuli, by trzy punkty były na wyciągnięcie ręki. Tymczasem pomału kończy się pula wymówek dla legendarnego napastnika Ruchu. Końcówka poprzedniego sezonu została zepsuta w dużej mierze atmosferą i bałaganem wokół klubu, kiepski początek trwających rozgrywek można zrzucać na karb ciążącego na klubie zakazu transferowego. Kłopot w tym, że czekający na zarejestrowanie zagraniczny desant - sądząc po grach sparingowych - również nie wygląda na grupę gości, którzy znacząco odmienią styl chorzowian. I jeśli nie odpalą, przygoda Warzychy na ławce przy Cichej może szybko zmierzać ku końcowi.

Z Chrobrym nad postawieniem plusika można było się zastanawiać mówiąc o grze defensywnej Ruchu. To, o co przy Cichej mogli obawiać się najmocniej, długo działało bez większych zarzutów. Pod bramką Libora Hrdlicki rzadko robiło się naprawdę gorąco, a młodzież odpowiedzialna za bronienie praktycznie wyłączyła z gry Przemysława Trytko. Przed przerwą golem dla głogowian zapachniało tylko raz, gdy Adam Pazio bezrefleksyjnie sfaulował rywala przed własnym polem karnym. Z wolnego w poprzeczkę huknął Mateusz Machaj, dobitka Michała Ilkówa trafiła prosto w słowackiego bramkarza. Gorzej było po przerwie. Najpierw w Rafała Siemaszko zabawił się Karol Danielak, ale sędzia Tomasz Musiał Mateusz Złotnicki nabrać się nie dał i pokazał żółtą kartkę piłkarzowi przyjezdnych. Arbiter z Lublina "sprawdził się" również przed zmianą stron, gdy słusznie nie podyktował "jedenastki" po zupełnie przypadkowym zagraniu ręką przez Bartosza Nowaka. W 77. minucie pojedynek z Bartoszem Machajem wygrał z kolei Hrdlicka, który jednak na 8 minut przed końcem był już bez szans wobec bomby niepilnowanego w polu karnym Konrada Kaczmarka.

Ruch? Ambitnie, walecznie, ale i bardzo nierówno. Stojący w bramce Chrobrego Sławomir Janicki praktycznie nie dostał szansy na to by wykazać się swoimi umiejętnościami. Albo za słabo strzelał Nowak (dwa razy po akcjach zapoczątkowanych przez solidnego Macieja Urbańczyka), raz kapitalnym rajdem popisał się Gracjan Komarnicki, ale przeniósł piłkę nad poprzeczkę. Reszta natarć "niebieskich" kończyła się najczęściej popsutym podaniem lub strzałem niemającym szans powodzenia. Z wyłączeniem tych autorstwa Bartosza Nowaka z ostatnich fragmentów meczu, który na kwadrans przed końcem jako jeden z nielicznych faktycznie sprawdził w końcu umiejętności golkipera z Głogowa, a już przy stanie 0:1 z kilku metrów obił nogi Seweryna Michalskiego.

Ruch przegrywa drugi raz w sezonie, a w tym stylu i tempie długo nie wygrzebie się z dna tabeli, na którym znalazł się jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek. Jeśli za 2 tygodnie sytuacji nie poprawi letni zaciąg Warzychy, przy Cichej będą mogli naprawdę poważnie bić na alarm.

Ruch Chorzów - Chrobry Głogów 0:1 (0:0)
0:1 - Konrad Kaczmarek 83'

Ruch: Hrdlicka - Komarnicki, Czajkowski, Trojak, Pazio - Przybecki, Walski, Nowak, Urbańczyk, Słoma (74' Siedlik) - Arak (74' Balicki). Trener: Krzysztof Warzycha.

Chrobry: Janicki - Ilków-Gołąb, Stolc, Michalski, Danielak - Szczepaniak, Pawlik, M. Machaj, Borecki (65' Bach), Napolov (61' B. Machaj) - Trytko (61' Kaczmarek). Trener: Grzegorz Niciński.

Sędzia: Mateusz Złotnicki (Lublin)
Żółte kartki: Trojak, Komarnicki (Ruch), Pawlik, Danielak (Chrobry)
Czerwona kartka: Gracja Komarnicki (90' za dwie żółte)
Widzów: 0 (bez udziału publiczności)
autor: Łukasz Michalski

Przeczytaj również