Grzegorz Kasprzik: Apetyt był większy, zasłużyliśmy na komplet punktów
16.03.2014
W drugim meczu z rzędu Górnik prowadził do przerwy, by w końcowym rozrachunku stracić wypracowaną przewagę w drugiej części gry. We wczorajszym spotkaniu zabrzanie mogli w pierwszych 45 minutach zdobyć więcej niż tylko jednego gola.
- Ciężko powiedzieć, z czego to wynika. W meczu z Zawiszą Bydgoszcz było to samo - w drugiej połowie nie było tego, co w pierwszej. Musimy nad tym pracować i pilnować, żeby nie powtórzyło się w następnym - skomentował sytuację Grzegorz Kasprzik.
- Mieliśmy dużo więcej sytuacji podbramkowych, jednak chwila dekoncentracji na początku drugiej połowy spowodowała, że straciliśmy gola. Zdobyliśmy jeden punkt, ale apetyt był większy. Z przebiegu spotkania zasłużyliśmy na komplet "oczek" - ocenił pojedynek z Pogonią bramkarz Górnika.
Tego kompletu jednak nie było, bo Kasprzik nie zdołał obronić uderzenia Jakuba Bąka. Jak bramkarz zabrzan ocenił sytuację bramkową? - Nie widziałem piłki, bo byłem zasłonięty. Jeszcze był rykoszet i futbolówka dostała dziwnej rotacji. W dodatku poszła "w kozioł" - opisał wychowanek "Trójkolorowych".
- Ciężko powiedzieć, z czego to wynika. W meczu z Zawiszą Bydgoszcz było to samo - w drugiej połowie nie było tego, co w pierwszej. Musimy nad tym pracować i pilnować, żeby nie powtórzyło się w następnym - skomentował sytuację Grzegorz Kasprzik.
- Mieliśmy dużo więcej sytuacji podbramkowych, jednak chwila dekoncentracji na początku drugiej połowy spowodowała, że straciliśmy gola. Zdobyliśmy jeden punkt, ale apetyt był większy. Z przebiegu spotkania zasłużyliśmy na komplet "oczek" - ocenił pojedynek z Pogonią bramkarz Górnika.
Tego kompletu jednak nie było, bo Kasprzik nie zdołał obronić uderzenia Jakuba Bąka. Jak bramkarz zabrzan ocenił sytuację bramkową? - Nie widziałem piłki, bo byłem zasłonięty. Jeszcze był rykoszet i futbolówka dostała dziwnej rotacji. W dodatku poszła "w kozioł" - opisał wychowanek "Trójkolorowych".
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów