Grzegorz Bonk: Nie wiedzieliśmy, na co nas stać
18.03.2012
- To był nasz pierwszy mecz o punkty w tym sezonie i wyszliśmy trochę stremowani. Na początku nie widzieliśmy, na co nas stać. Mieliśmy grać spokojnie, a tu nagle przegrywaliśmy - opisuje pierwsze 30 minut starcia z Bałtykiem Gdynia Grzegorz Bonk, kapitan rybniczan w niedzielnym meczu i strzelec gola na 2-1.
Do przerwy Energetyk ROW Rybnik nie zdołał zmienić rezultatu, ale na drugie 45 minut na murawę wyszli zupełnie odmienieni piłkarze. - Z biegiem czasu zaczęliśmy grać dobrze i w drugiej połowie byliśmy zdecydowanie lepszym zespołem - uważa pomocnik.
Bonk rozegrał dobre zawody. Pierwszego gola ROW strzelił po jego odbiorze, drugiego już zdobył sam doświadczony piłkarz, pokonując Bartosza Kanieckiego strzałem koło słupka. - Nie ważne, kto strzela. Ważne, że drużyna wygrała - powiedział skromnie były gracz m.in. Górnika Zabrze.
Do przerwy Energetyk ROW Rybnik nie zdołał zmienić rezultatu, ale na drugie 45 minut na murawę wyszli zupełnie odmienieni piłkarze. - Z biegiem czasu zaczęliśmy grać dobrze i w drugiej połowie byliśmy zdecydowanie lepszym zespołem - uważa pomocnik.
Bonk rozegrał dobre zawody. Pierwszego gola ROW strzelił po jego odbiorze, drugiego już zdobył sam doświadczony piłkarz, pokonując Bartosza Kanieckiego strzałem koło słupka. - Nie ważne, kto strzela. Ważne, że drużyna wygrała - powiedział skromnie były gracz m.in. Górnika Zabrze.
Polecane
II liga