Grzegorz Bonin uważa, że temat nowego kontraktu jest otwarty
15.12.2010
- Praktycznie jestem po jednej rozmowie z prezesem i myślałem, że jesteśmy o krok od dojścia do porozumienia. Rozbieżności były naprawdę minimalne, choć oczywiście nie mogę wchodzić w szczegóły - mówi Bonin w wywiadzie dla Dziennika Sport. Przypomnijmy, że skrzydłowemu Górnika kończy się umowa w czerwcu przyszłego roku.
Władze Górnika dały wczoraj sygnał, iż negocjacje zakończyły się fiaskiem i Bonin odejdzie z Zabrza za kilka miesięcy albo nawet w zimowym oknie transferowym. - Dwie strony muszą chcieć dojść do porozumienia, a ja ze swej strony cały czas uważam, że jeszcze nie jest to ostatecznie przesądzone - uważa Bonin. Zaznacza jednak, że na wznowienie rozmów nie będzie czekał w nieskończoność.
- Między 10-15 stycznia chcę mieć podpisany nowy kontrakt. Z Górnikiem lub innym klubem, bo w tym zawodzie bywa różnie. Zdarzają się kontuzje, więc nie wyobrażam sobie sytuacji, bym wiosną grał bez zabezpieczenia swojej kariery na kolejne lata - tłumaczy.
Władze Górnika dały wczoraj sygnał, iż negocjacje zakończyły się fiaskiem i Bonin odejdzie z Zabrza za kilka miesięcy albo nawet w zimowym oknie transferowym. - Dwie strony muszą chcieć dojść do porozumienia, a ja ze swej strony cały czas uważam, że jeszcze nie jest to ostatecznie przesądzone - uważa Bonin. Zaznacza jednak, że na wznowienie rozmów nie będzie czekał w nieskończoność.
- Między 10-15 stycznia chcę mieć podpisany nowy kontrakt. Z Górnikiem lub innym klubem, bo w tym zawodzie bywa różnie. Zdarzają się kontuzje, więc nie wyobrażam sobie sytuacji, bym wiosną grał bez zabezpieczenia swojej kariery na kolejne lata - tłumaczy.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów