Niedosyt. To najczęściej pojawiające się słowo w wypowiedziach po meczu Górnika Zabrze z ŁKS-em.
Z kolei Grzegorz Bonin cieszył się bardziej z tego, jak przywitali go kibice, niż z wyniku.
Grzegorz Bonin: Kibice potraktowali mnie elegancko
17.03.2012
- Rzut karny był ewidentny. Sędzia go jednak nie podyktował i trzeba to uszanować. Poza tym nie możemy usprawiedliwiać wyniku wyłącznie niekorzystnymi dla nas decyzjami arbitrami. Miałem kilka dobrych sytuacji i powinienem był je wykorzystać. Chcieliśmy wygrać, tym bardziej, że graliśmy przed własną publicznością. Żałuję, że się nie udało, bo ŁKS z pewnością nie jest jeszcze w pełni skonsolidowaną drużyną, a myśmy tego nie potrafili wykorzystać. Dopisujemy jeden punkt i walczymy w kolejnym spotkaniu o zwycięstwo - powiedział Michał Zieliński, napastnik klubu z Roosevelta.
W podobnym tonie wypowiadał się kapitan Michał Pazdan. - Udało nam się stworzyć kilka groźnych, klarownych sytuacji, których niestety nie wykorzystaliśmy. Na szczęście w obronie zagraliśmy zdecydowanie lepiej niż tydzień temu i skończyło się 0:0. Jeden punkt nas jednak nie satysfakcjonuje. Takie mecze, jak z ŁKS-em, kiedy gramy przed własną publicznością, trzeba po prostu wygrywać - stwierdził.
Grzegorz Bonin, gracz łodzian, wcześniej występujący w Górniku, bardziej niż z wyniku cieszył się z przyjęcia, jakie zgotowali mu miejscowi kibice. - Kibice potraktowali mnie bardzo elegancko, były oklaski, żadnych gwizdów. I za to jestem im bardzo wdzięczny. Co do mojej gry to jeszcze nie jest to, na co mnie nie stać. Straciliśmy dwa punkty, ale będziemy twardo walczyć, by uratować ekstraklasę. Górnik nie jest łatwym rywalem, gra bardzo agresywnie i trzeba było uważać na Prejuce’a Nakoulmę - zakończył.
W podobnym tonie wypowiadał się kapitan Michał Pazdan. - Udało nam się stworzyć kilka groźnych, klarownych sytuacji, których niestety nie wykorzystaliśmy. Na szczęście w obronie zagraliśmy zdecydowanie lepiej niż tydzień temu i skończyło się 0:0. Jeden punkt nas jednak nie satysfakcjonuje. Takie mecze, jak z ŁKS-em, kiedy gramy przed własną publicznością, trzeba po prostu wygrywać - stwierdził.
Grzegorz Bonin, gracz łodzian, wcześniej występujący w Górniku, bardziej niż z wyniku cieszył się z przyjęcia, jakie zgotowali mu miejscowi kibice. - Kibice potraktowali mnie bardzo elegancko, były oklaski, żadnych gwizdów. I za to jestem im bardzo wdzięczny. Co do mojej gry to jeszcze nie jest to, na co mnie nie stać. Straciliśmy dwa punkty, ale będziemy twardo walczyć, by uratować ekstraklasę. Górnik nie jest łatwym rywalem, gra bardzo agresywnie i trzeba było uważać na Prejuce’a Nakoulmę - zakończył.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów