Gryf - ROW 0-4. 476 minut i... Nowak!
15.11.2015
Wydarzenie
Po początkowych minutach gry, gdy przewagę posiadali gospodarze, rybniczanie podjęli próbę skonstruowania kilku kontrataków i po jednym z nich doświadczony Wiesław Ferra skapitulował. Strzelcem bramki został Gabriel Nowak, który celnie przymierzył z 11 metra pod poprzeczkę bramki Gryfu. W ten sposób były gracz zabrzańskiego Górnika zdobył pierwszego wyjazdowego gola dla zespołu Dietmara Brehmera od 476 minut!
Bohater
Po blisko pół godzinie, prowadzonej w szybkim tempie i ciekawej wówczas rywalizacji, Paweł Mandrysz znalazł się sam na sam z golkiperem wejherowian. Syn szkoleniowca Termaliki nie zmarnował tak doskonałej okazji i podwyższył prowadzenie ROW-u w niezwykle istotnym momencie meczu.
Rozczarowanie
Postawa drugoligowego beniaminka w tym spotkaniu na pewno sprawiła spory zawód miejscowym fanom. Szczególnie wobec zwycięstwa Gryfu przed tygodniem z Błękitnymi. Dzisiaj, pomimo ambitnej gry oraz szeregu prób odrobienia strat poniesionych względem gości z Rybnika, gospodarze niefrasobliwie tracili kolejne gole. Przykładem trafienie z 36 minuty, gdy przez nikogo nie atakowany Krotofil wpakował piłkę do bramki Ferry po olbrzymim zamieszaniu w polu karnym.
Co ciekawego
- Przed meczem: Obydwa zespoły były najmniej skutecznymi ekipy 2 ligi. Gryf zdobył zaledwie 6 goli u siebie, ROW tylko 4 na wyjazdach, co nie pozwoliło rybniczanom na wygranie choćby jednego tego typu spotkania. Wejherowianie na dodatek dysponowali najbardziej dziurawą defensywą „drugiego frontu” – w 16 meczach stracili aż 31 goli!
- Gojny, Dzierbicki, Nowak oraz Mandrysz – aż czterech graczy gości miało przed dzisiejszą potyczką na koncie po trzy żółte kartki – spore ryzyko w kontekście nadchodzącej rywalizacji z Olimpią Zambrów.
- Po dość ciekawej pierwszej odsłonie meczu, byliśmy świadkami raczej nudnawych drugich 45 minut. W tym czasie gospodarze nie wierzyli już kompletnie w możliwość wyrównania, a ROW spokojnie kontrolował grę, nie kwapiąc się do jakichś zmasowanych ataków.
- Bramkę pieczętującą zwycięstwo zielono-czarnych zdobył na kilka minut przed zakończeniem spotkania, wprowadzony nieco wcześniej na boisko, Szymon Popiela.
Gryf – ROW 0-4 (0-3)
0-1 – Nowak, 12 min.
0-2 – Mandrysz, 29 min.
0-3 – Krotofil, 36 min.
0-4 – Popiela, 83 min.
Gryf: Ferra – Osłowski, Kostuch, Skwiercz, Klimczak – Sosnowski (54. Dampc), Wicon, Kołc, Kuzimski, Czoska (84. Szymański) – Wicki (46. Kusiak).
ROW: Procek – Janik, Jary, Grolik, Gojny – Krotofil (86. Dudziński), Nowak (81. Gładkowski), Muszalik, Płonka, Jaroszewski (65. Popiela) – Mandrysz (89. Dzierbicki).
Żółte kartki: Kostuch, Wicon
Sędziował: Konrad Aluszyk
Po początkowych minutach gry, gdy przewagę posiadali gospodarze, rybniczanie podjęli próbę skonstruowania kilku kontrataków i po jednym z nich doświadczony Wiesław Ferra skapitulował. Strzelcem bramki został Gabriel Nowak, który celnie przymierzył z 11 metra pod poprzeczkę bramki Gryfu. W ten sposób były gracz zabrzańskiego Górnika zdobył pierwszego wyjazdowego gola dla zespołu Dietmara Brehmera od 476 minut!
Bohater
Po blisko pół godzinie, prowadzonej w szybkim tempie i ciekawej wówczas rywalizacji, Paweł Mandrysz znalazł się sam na sam z golkiperem wejherowian. Syn szkoleniowca Termaliki nie zmarnował tak doskonałej okazji i podwyższył prowadzenie ROW-u w niezwykle istotnym momencie meczu.
Rozczarowanie
Postawa drugoligowego beniaminka w tym spotkaniu na pewno sprawiła spory zawód miejscowym fanom. Szczególnie wobec zwycięstwa Gryfu przed tygodniem z Błękitnymi. Dzisiaj, pomimo ambitnej gry oraz szeregu prób odrobienia strat poniesionych względem gości z Rybnika, gospodarze niefrasobliwie tracili kolejne gole. Przykładem trafienie z 36 minuty, gdy przez nikogo nie atakowany Krotofil wpakował piłkę do bramki Ferry po olbrzymim zamieszaniu w polu karnym.
Co ciekawego
- Przed meczem: Obydwa zespoły były najmniej skutecznymi ekipy 2 ligi. Gryf zdobył zaledwie 6 goli u siebie, ROW tylko 4 na wyjazdach, co nie pozwoliło rybniczanom na wygranie choćby jednego tego typu spotkania. Wejherowianie na dodatek dysponowali najbardziej dziurawą defensywą „drugiego frontu” – w 16 meczach stracili aż 31 goli!
- Gojny, Dzierbicki, Nowak oraz Mandrysz – aż czterech graczy gości miało przed dzisiejszą potyczką na koncie po trzy żółte kartki – spore ryzyko w kontekście nadchodzącej rywalizacji z Olimpią Zambrów.
- Po dość ciekawej pierwszej odsłonie meczu, byliśmy świadkami raczej nudnawych drugich 45 minut. W tym czasie gospodarze nie wierzyli już kompletnie w możliwość wyrównania, a ROW spokojnie kontrolował grę, nie kwapiąc się do jakichś zmasowanych ataków.
- Bramkę pieczętującą zwycięstwo zielono-czarnych zdobył na kilka minut przed zakończeniem spotkania, wprowadzony nieco wcześniej na boisko, Szymon Popiela.
Gryf – ROW 0-4 (0-3)
0-1 – Nowak, 12 min.
0-2 – Mandrysz, 29 min.
0-3 – Krotofil, 36 min.
0-4 – Popiela, 83 min.
Gryf: Ferra – Osłowski, Kostuch, Skwiercz, Klimczak – Sosnowski (54. Dampc), Wicon, Kołc, Kuzimski, Czoska (84. Szymański) – Wicki (46. Kusiak).
ROW: Procek – Janik, Jary, Grolik, Gojny – Krotofil (86. Dudziński), Nowak (81. Gładkowski), Muszalik, Płonka, Jaroszewski (65. Popiela) – Mandrysz (89. Dzierbicki).
Żółte kartki: Kostuch, Wicon
Sędziował: Konrad Aluszyk
Polecane
II liga