Grali w Zabrzu, dziś są w Polonii. "Oby nie odpalili w sobotę"

14.10.2011
Grzegorz Bonin, Daniel Sikorski i Robert Jeż latem przenieśli się z Roosevelta na Konwiktorską. I tam jak na razie wszyscy zawodzą, choć w Zabrzu byli kluczowymi postaciami. Skąd się to bierze?
Andrzejowi Orzeszkowi, dyrektorowi sportowemu Górnika, najbardziej żal Roberta Jeża. - Chcielibyśmy go mieć u siebie. To piłkarz nietuzinkowy, który akurat u nas grał bardzo dobrze. Bardzo chciał jednak odejść, dostał świetną propozycję, ma ponad 30 lat. Życzę mu jak najlepiej - przyznaje. Co z pozostałą dwójką?

- Danielowi trzeba zaufać. U nas "zawalił" sporo sytuacji, ale grał i wiosną "odpalił". W Polonii są bardziej niecierpliwi, więc szybko poszedł w odstawkę. Powiem szczerze, że chciałbym mieć dziś takiego napastnika z formą z wiosny. Zresztą nie dziwię się, że Polonia sięgnęła po tę trójkę. Miała ogromny wpływ na naszą grę ofensywną. A najbardziej in minus zaskakuje mnie Grzegorz Bonin. Może nie jest kandydatem na gwiazdę ligi, ale myślałem, że będzie bardzo solidnym punktem Polonii - nie ukrywa Orzeszek.

Dyrektor sportowy zabrzan uważa jednak, że jego drużyna ma w tym momencie równie dobrych piłkarzy. - Za Jeża gra bardzo dobrze przesunięty do przodu Olek Kwiek. Ale uciekam od porównań, bo każdy piłkarz jest inny. Czy nam zaszkodzą nasi byli zawodnicy? Oby nie "odpalili" w sobotę. Wiemy na co ich stać, pytanie kto z nich wyjdzie na boisko. Ich gra w Zabrzu to już przeszłość - kończy.
źródło: Sport

Przeczytaj również