Gracz "Górali": Lech nie jest taki straszny. Wygrałem z nim 5 razy

05.04.2011
- Pokazaliśmy już meczami z Wisłą Kraków, że jesteśmy równorzędnym rywalem dla każdego - mówi Marek Sokołowski, pomocnik Podbeskidzia Bielsko-Biała, który Lecha Poznań zna jak mało kto.
W jego długiej ekstraklasowej karierze nie raz mierzył się z poznaniakami. I to mierzył się w meczach szczególnych, bowiem jako wieloletni zawodnik Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski, z "Kolejorzem" rozgrywał derby Wielkopolski. - To dopiero było coś szczególnego! Wszyscy czekali na ten mecz, cała miejscowość! Były dodatkowe premie za pokonanie ich. Czy jakoś natchnę chłopaków do wygranej z Lechem? Nie, po prostu powiem, że oni nie są tacy straszni - uśmiecha się Sokołowski.

Wychowanek Podbeskidzia zgarnął niejedną taką dodatkową premię. - Z tego co pamiętam, wygrałem z Lechem chyba pięć razy - mówi. Ma rację - triumfował nie tylko z Dyskobolią, ale również z Polonią Warszawa. Także na stadionie przy Bułgarskiej. zarówno w lidze, jak i w Pucharze Ekstraklasy. Tym razem jednak kolegów wspomoże co najwyżej mentalnie, bo jeszcze nie jest w pełni sił po kontuzji doznanej w rewanżowym meczu z Wisłą Kraków.

Choć mało kto wyobraża sobie awans Podbeskidzia do finału rozgrywek, to Wisła Kraków wydawała się na ten moment jednak mocniejszym rywalem. A jej już w Pucharze Polski nie ma... - No właśnie, udowodniliśmy tym meczem, że jesteśmy w stanie grać równorzędnie z każdym. Szanse na awans są wyrównane - twierdzi Sokołowski. Zwłaszcza, że panuje powszechne przekonanie, że to jedyna droga Lecha do przyszłorocznej gry w europejskich pucharach. A to wcale nie musi być prawda, bowiem poznaniacy do trzeciej Lechii Gdańsk tracą zaledwie dwa punkty.

- Jedziemy do Poznania wygrać. Przecież nie wystawię na Lecha rezerw i nie powiem, że się oszczędzamy - zapowiada Robert Kasperczyk, szkoleniowiec "Górali", a Dariusz Kołodziej dodaje: - Damy radę, po to tam zagramy. - To na pewno ważny mecz w historii Podbeskidzia, ale nie najważniejszy. Ewentualny awans do ekstraklasy ma większą wagę. Albo ewentualny awans do finału Pucharu Polski - marzy Sokołowski. Nierealne? Ogranie Wisły w Krakowie też takie było.

Lech Poznań - Podbeskidzie Bielsko-Biała

wtorek, 18:00
Sędzia Tomasz Musiał (Kraków).

Przypuszczalny skład:
Podbeskidzie:
Zajac - Cienciała, Konieczny, Broniewicz, Górkiewicz - Malinowski, Koman, Metelka, Ziajka - Cieśliński, Demjan.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również