Górny Śląsk staje się stadionowym zaściankiem ekstraklasy
05.12.2010
Tutaj kluby ekstraklasy nie tylko pod względem infrastruktury pozostaną w epoce kamienia łupanego. Mowa o tych, które nie skorzystały ze stadionowej hossy. Łączy je to, że grają w miastach nieprzewidzianych do organizacji EURO 2012, oraz to, że - niestety - są głównie przedstawicielami Górnego Śląska...
W stosunkowo najlepszym położeniu jest Górnik Zabrze. Dzięki naciskom kibiców i przede wszystkim sponsora strategicznego, firmy Allianz, w połowie września władze Zabrza zdecydowały wreszcie o budowie stadionu za 276 mln zł. Do końca 2012 roku kosztem 170 mln przy Roosevelta mają stanąć trzy trybuny na ponad 25 tys. miejsc, a w styczniu 2014 roku ma zostać oddana czwarta, z lożami, miejscami dla VIP-ów i mediów, co zwiększy pojemność do prawie 32 tys. Prace mają ruszyć wiosną przyszłego roku, możliwe, że w trakcie przebudowy mecze Górnika będzie mogło oglądać tylko 3 tys. kibiców.
Jak mają się sprawy z Polonią Bytom? Na jej stadionie, gdzie niegdyś było 30,5 tys. miejsc, teraz jest 5,5 tys. - 80 procent trybun jest zamknięte. Mimo to, spełniamy wymogi licencyjne. Co jednak będzie dalej? To pytanie do miasta. Jeśli Bytom chce mieć ekstraklasę, niech stworzy nam odpowiednie warunki. W przeciwnym razie Polonia znajdzie sobie obiekt gdzie indziej - mówi Marek Pieniążek, rzecznik prasowy bytomskiego klubu. Tymczasem Andrzej Kijanka, szef bytomskiego OSiR, nie ukrywa, że do momentu rozstrzygnięcia kwestii budowy nowego obiektu miasto nie będzie wkładać w stary ani grosza więcej, niż to absolutnie konieczne. Nie jest jednak przesądzone, że nowy stadion w ogóle powstanie.
Podobnie jest w Chorzowie. Władze miasta najchętniej widziałyby Ruch grający na Stadionie Ślaskim. Przy Cichej na pewno nie powstanie nowy obiekt, w grę wchodzi stopniowa przebudowa - sektor po sektorze. Planuje się, że prace ruszą najwcześniej w 2012 roku, zostaną ukończone cztery lata później, zaś ich efektem będzie obiekt na 15-18 tys. widzów.
Prawdopodobnie od sezonu 2012/2013 warunkiem licencyjnym będzie dysponowanie stadionem z minimum 10 tys. zadaszonych miejsc. - W tej chwili mamy tylko 2 tys. miejsc pod dachem. Oby te zmiany weszły jak najpóźniej, bo będziemy musieli ponieść dodatkowe koszty, które na pewno odczujemy - mówił Marcin Gudebski, były już rzecznik prasowy "Niebieskich".
W stosunkowo najlepszym położeniu jest Górnik Zabrze. Dzięki naciskom kibiców i przede wszystkim sponsora strategicznego, firmy Allianz, w połowie września władze Zabrza zdecydowały wreszcie o budowie stadionu za 276 mln zł. Do końca 2012 roku kosztem 170 mln przy Roosevelta mają stanąć trzy trybuny na ponad 25 tys. miejsc, a w styczniu 2014 roku ma zostać oddana czwarta, z lożami, miejscami dla VIP-ów i mediów, co zwiększy pojemność do prawie 32 tys. Prace mają ruszyć wiosną przyszłego roku, możliwe, że w trakcie przebudowy mecze Górnika będzie mogło oglądać tylko 3 tys. kibiców.
Jak mają się sprawy z Polonią Bytom? Na jej stadionie, gdzie niegdyś było 30,5 tys. miejsc, teraz jest 5,5 tys. - 80 procent trybun jest zamknięte. Mimo to, spełniamy wymogi licencyjne. Co jednak będzie dalej? To pytanie do miasta. Jeśli Bytom chce mieć ekstraklasę, niech stworzy nam odpowiednie warunki. W przeciwnym razie Polonia znajdzie sobie obiekt gdzie indziej - mówi Marek Pieniążek, rzecznik prasowy bytomskiego klubu. Tymczasem Andrzej Kijanka, szef bytomskiego OSiR, nie ukrywa, że do momentu rozstrzygnięcia kwestii budowy nowego obiektu miasto nie będzie wkładać w stary ani grosza więcej, niż to absolutnie konieczne. Nie jest jednak przesądzone, że nowy stadion w ogóle powstanie.
Podobnie jest w Chorzowie. Władze miasta najchętniej widziałyby Ruch grający na Stadionie Ślaskim. Przy Cichej na pewno nie powstanie nowy obiekt, w grę wchodzi stopniowa przebudowa - sektor po sektorze. Planuje się, że prace ruszą najwcześniej w 2012 roku, zostaną ukończone cztery lata później, zaś ich efektem będzie obiekt na 15-18 tys. widzów.
Prawdopodobnie od sezonu 2012/2013 warunkiem licencyjnym będzie dysponowanie stadionem z minimum 10 tys. zadaszonych miejsc. - W tej chwili mamy tylko 2 tys. miejsc pod dachem. Oby te zmiany weszły jak najpóźniej, bo będziemy musieli ponieść dodatkowe koszty, które na pewno odczujemy - mówił Marcin Gudebski, były już rzecznik prasowy "Niebieskich".
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów