"Górnikowi trudno będzie przestawić się na grę w I lidze"
15.07.2009
Wychowanek Górnika doskonale zna specyfikę i różnicę pomiędzy kolejnymi szczeblami rozgrywek. Przy Roosevelta debiutował, osiągnął szczyt formy. - Mocno przeżyłem spadek zabrzan. Kiedy grałem w tym zespole, to nie płacono nam i pół roku, ale było widać serce. Teraz były duże pieniądze, więc ściągnięto najemników. Efekt? Niby ci piłkarze grali mecze o życie, a nie było tego widać. Nawet fauli brakowało, a one nie zawsze, ale często podkreślają ambicję - przekonuje Bonk, który poznał też smak awansu do ekstraklasy. Miało to miejsce w Ruchu.
- Bo na Cichej trzeba było walczyć. "Szatnia" była poukładana. Nie przychodziliśmy na treningi, żeby je odbębnić. Zajęcia się kończyły, a my potem siedzieliśmy godzinę i rozmawialiśmy, a często potrafiliśmy jeszcze pojechać na piwo - wspomina z uśmiechem 32-letni pomocnik. Bonk jednocześnie zastanawia się, czy w I lidze poradzi sobie obecna drużyna Górnika. - Bo to zupełnie inne granie. Ekstraklasa jest bardziej inteligentna, zaś na jej zapleczu liczy się wola walki. Pamiętam, jak pojechaliśmy z GKS-em do Świnoujścia. Flota nas "stłamsiła" właśnie tym charakterem, którego przy Bukowej wtedy brakowało - uważa Grzegorz.
Mecze wybrańców Ryszarda Komornickiego będzie można śledzić na stadionie przy Roosevelta, jak również w pubie, który otworzył Bonk niedaleko ulicy Matejki w Zabrzu. Jednocześnie nadal rozgląda się on za nowym pracodawcą, po rozstaniu z Kolejarzem Stróże.
- Bo na Cichej trzeba było walczyć. "Szatnia" była poukładana. Nie przychodziliśmy na treningi, żeby je odbębnić. Zajęcia się kończyły, a my potem siedzieliśmy godzinę i rozmawialiśmy, a często potrafiliśmy jeszcze pojechać na piwo - wspomina z uśmiechem 32-letni pomocnik. Bonk jednocześnie zastanawia się, czy w I lidze poradzi sobie obecna drużyna Górnika. - Bo to zupełnie inne granie. Ekstraklasa jest bardziej inteligentna, zaś na jej zapleczu liczy się wola walki. Pamiętam, jak pojechaliśmy z GKS-em do Świnoujścia. Flota nas "stłamsiła" właśnie tym charakterem, którego przy Bukowej wtedy brakowało - uważa Grzegorz.
Mecze wybrańców Ryszarda Komornickiego będzie można śledzić na stadionie przy Roosevelta, jak również w pubie, który otworzył Bonk niedaleko ulicy Matejki w Zabrzu. Jednocześnie nadal rozgląda się on za nowym pracodawcą, po rozstaniu z Kolejarzem Stróże.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów