Górnik znalazł ludzi, którzy popracują dłużej niż Płatek i Wałdoch

23.12.2010
Ostatnio Górnik nie miał szczęścia do swoich pracowników. Zarówno Tomasz Wałdoch, jak i Artur Płatek wytrzymali w Zabrzu ledwie kilka miesięcy. "Nowi" zapowiadają: chcemy tu popracować dłużej.
Kibice wciąż mają w pamięci odejście do Pogoni Szczecin Artura Płatka, który był koordynatorem do spraw młodzieży. Wczoraj to stanowisko objął Józef Dankowski, który, podobnie jak jego poprzednik, jest trenerem. - Dla mnie najważniejsze jest, żeby z tego, co robię, Górnik miał pożytek, a ja satysfakcję - zapewnia.

Dankowski będzie pełnił też funkcję trenera zespołu Młodej Ekstraklasy. - Może to i niższy szczebel, ale to nie zmienia faktu, że będzie mi zależało na jak najlepszych wynikach. Rozpoczynam pracę z nowym zespołem. Jest to drużyna młodzieżowa, ale to równie duże wyzwanie jak prowadzenie klubu z ekstraklasy - uważa. - Satysfakcja będzie jeszcze większa, jeśli moi podopieczni zaistnieją w pierwszej drużynie - dodaje.

O tym, że z Górnikiem nie pożegna się przy pierwszej lepszej okazji, zapewnia także Mieczysław Agafon. - Mojej sytuacji nie można porównać do tej Artura. On jest uznanym trenerem, który przecież pracował w ekstraklasie. Ciężko było mu się oprzeć ofercie, jaką miał. Nie będę oglądał się i szukał czegokolwiek. Trenerkę odkładam na bok. Teraz zajmuję się czym innym. To praca przewidziana na dłuższy okres czasu - mówi nowy skaut zabrzańskiego klubu.

Na ten moment Górnik ma dwóch skautów. Już wcześniej za wyszukiwanie utalentowanych zawodników odpowiadał bowiem Marcin Prasoł. - Do tej pory skauting funkcjonował, ale nie był na tyle rozwinięty i profesjonalny, żeby nie można go było poprawić - przyznaje dyrektor sportowy Andrzej Orzeszek, który już wie, jak ma wyglądać sieć skautów. - Trzy, cztery osoby na miejscu, które powinny nadzorować pracę oraz sieć znajomych trenerów i osób współpracujących z nami - informuje.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również