Górnik zmierzy się z wiceliderem. Czyja passa dobiegnie końca?

18.09.2010
Zapowiada się ciekawe widowisko przy Roosevelta. Do Zabrza przyjeżdża wicelider z Bełchatowa. Oba zespoły wygrały trzy swoje ostatnie mecze. Przynajmniej jedna passa musi się skończyć.
Postawa drużyny GKS-u Bełchatów jest pewną niespodzianką. Niektórzy skazywali podopiecznych Macieja Bartoszka na walkę o utrzymanie. Przed sezonem nowych pracodawców znaleźli między innymi Jakub Tosik, Dariusz Pietrasiak, Mariusz Ujek czy Patryk Rachwał. - Kilku doświadczonych zawodników odeszło z klubu, ale praca z młodzieżą, skauting i stojąca na wysokim poziomie polityka transferowa daje efekty - chwali zawodnik, który zapisał się w historii bełchatowskiej drużyny tym, że... był pierwszym piłkarzem, który pokonał bramkarza GKS-u w rozgrywkach ekstraklasy. Było to 15 lat temu. - Pamiętam ten mecz i hokejowy wynik. Bramkę zdobyłem z karnego - wspomina wygrany 4-3 pojedynek Dariusz Koseła, obecny asystent Andrzeja Orzeszka w drużynie Młodej Ekstraklasy Górnika.

W ekipie dzisiejszego rywala Górnika najgłośniej jest o Marcinie Żewłakowie. - Jest bardzo groźny, a przecież twierdzi, że jeszcze musi dojść do pełnej dyspozycji. Bardzo wartościowy zawodnik. Młodzi mają się od kogo uczyć - przyznaje Koseła. Napad bełchatowian stał się jeszcze groźniejszy, ponieważ po zawirowaniach transferowych w końcu zaczął grać Dawid Nowak. - Jest jeszcze Janusz Gol w środku pola - przypomina  trener. - GKS to bardzo ciekawy zespół. Na pewno czeka nas ciężki mecz. Myślę, że po ostatnich wygranych możemy się spodziewać kompletu na trybunach. Oby zgromadzona publika mogła cieszyć się z kolejnych trzech punktów. Jestem dobrej myśli - mówi wicemistrz olimpijski z Barcelony.

Bełchatów ma swojego Żewłakowa, a Górnik Grzegorza Bonina. - Jest w rewelacyjnej formie. W każdym dotychczasowym meczu prezentował się na bardzo wysokim poziomie. Chłopak naprawdę powinien dostać szansę w reprezentacji. Jeśli nie teraz, to kiedy? - pyta Koseła. Wywołany do tablicy pomocnik chciałby się zrewanżować dzisiejszemu rywalowi za dwie porażki z sezonu, w którym Górnik żegnał się z ekstraklasą. - Zapowiada się emocjonujący mecz. GKS gra ciekawą piłkę. Na pewno przyjadą po zwycięstwo, ale nam też marzą się trzy punkty - przyznaje piłkarz.

W składzie zajdzie jedna zmiana. Trener Adam Nawałka musi zastąpić kontuzjowanego Piotra Gierczaka. Jego miejsce zajmie najprawdopodobniej Adrian Świątek. Więcej zmian nie powinno być. - Nie jestem zwolennikiem roszad w składzie. Jeśli wszystko jest w porządku i drużyna dobrze funkcjonuje, to nie można majstrować przy taktyce. Im więcej zmian, tym więcej znaków zapytania - uważa szkoleniowiec. - W grze są już pewne automatyzmy. Będziemy starali się grać tym sposobem, który był skuteczny. Zawsze chcemy narzucać przeciwnikowi nasz styl gry, nawet jeśli to rywal jest teoretycznie mocniejszy. My czekamy na ten mecz z optymizmem - nie może się doczekać Nawałka.

W meczowej osiemnastce znalazło się miejsce dla utalentowanego Rafała Pietrzaka. Co ciekawe, lewoskrzydłowy debiutował w ekstraklasie ponad dwa lata temu, w meczu Zagłębia Sosnowiec z... GKS-em Bełchatów. Do kadry meczowej powrócili Adam Danch i Tomasz Chałas. Zabrakło miejsca dla Macieja Bębenka i Szymona Sobczaka.

Górnik Zabrze - GKS Bełchatów
sobota, 14:45
sędziuje Radosław Trochimiuk (Ciechanów)

Przypuszczalne składy:

Górnik: Stachowiak - Bemben, Jop, Banaś, Magiera - Bonin, Przybylski, Kwiek, Wodecki - Świątek - Zahorski.

GKS: Sapela - Tanevski, Drzymont, Lacić, Popek - Wróbel, Baran, Gol, Małkowski - Nowak, Żewłakow.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również