Górnik - Zawisza 3-2. "Sobol" pokazał, jak się gra do końca!
30.09.2013
Wydarzenie
Kibice Górnika byli już pogodzeni z faktem, że zabrzanie stracą punkty w trzecim meczu z rzędu, kiedy w ostatnich sekundach doliczonego czasu gry Paweł Olkowski dograł piłkę tuż przed bramkę Wojciecha Kaczmarka, a z najbliższej odległości futbolówkę do bydgoskiej bramki wepchnął Radosław Sobolewski, który...
Bohater
...tym meczem dał kolejny dowód tego, że właśnie on był najlepszym letnim transferem klubu z Roosevelta. Weteran przez cały mecz heroicznie walczył w środku pola, nie odstawiał nogi czym mógł zawstydzić niejednego z o wiele lat młodszych kolegów z drużyny. 36-latek zdobył dla "Trójkolorowych" trzecią bramkę w tym sezonie - drugą na boiskach T-Mobile Ekstraklasy - a po meczu zgarnął drugiego tej jesieni koguta.
Rozczarowanie
Adam Nawałka wiele by dał, by mieć jeszcze ze dwóch "Soboli" w linii obrony. Ta spisała się fatalnie, samemu stwarzając Zawiszy okazje bramkowe. Wystarczyło, że bydgoszczanie po raz pierwszy zapuścili się w pole karne gospodarzy, a ręką piłkę odbił Olkowski i sędzia wskazał na "wapno". Sytuacja powtórzyła się w drugiej połowie, kiedy Pavels Steinbors sfaulował we własnym polu karnym Wahana Gevorgiana. Obie "jedenastki" zakończyły się bramkami dla gości.
Co ciekawego
- Przed meczem nastąpiła zmiana sędziego. Awizowanego wcześniej Marcina Borskiego zastąpił Szymon Marciniak, którego decyzje doprowadzały kibiców "Trójkolorowych" do białej gorączki. Większość - w tym dwa rzuty karne - były jednak słuszne.
- W Zabrzu pojawiło się kilkudziesięciu kibiców z Bydgoszczy. Ci jednak obserwowali mecz w milczeniu i nie prowadzili regularnego dopingu. O swojej obecności znać dawali jedynie po strzelanych przez "Zetkę" bramkach.
- Na trafienie Bernardo Vasconcelosa z rzutu karnego kilka minut później odpowiedział Rafał Kosznik, z bliska pakując do siatki piłkę dogrywaną z rzutu rożnego.
- Pierwsza połowa nie przyniosła Górnikowi chwały. Zabrzanie grali niedokładnie i nie byli w stanie dojść do klarownej sytuacji strzeleckiej.
- Ozdobą meczu było trafienie Mateusza Zachary, po którym gospodarze wyszli na prowadzenie. Napastnik Górnika pięknie przymierzył z dystansu, lobując wysuniętego Kaczmarka.
- Końcowy kwadrans meczu stał pod znakiem dominacji absolutnej zabrzan. Sygnał do ataku dał Seweryn Gancarczyk, który świetnie uderzył z rzutu wolnego, a piłka przeszła tuż obok słupka.
- Chwilę później Paweł Strąk w polu karnym sfaulował Krzysztofa Mączyńskiego, ale z rzutu karnego fatalnie spudłował Mariusz Przybylski, który posłał piłkę nad poprzeczką.
- Szczęście nie uśmiechało się w tym meczu do Steinborsa. Łotysz przy rzutach karnych rzucał się... jak obicie lustrzane. Za każdym razem piłka wędrowała w innym roku, od tego, który obrał golkiper zabrzan.
Kibice Górnika byli już pogodzeni z faktem, że zabrzanie stracą punkty w trzecim meczu z rzędu, kiedy w ostatnich sekundach doliczonego czasu gry Paweł Olkowski dograł piłkę tuż przed bramkę Wojciecha Kaczmarka, a z najbliższej odległości futbolówkę do bydgoskiej bramki wepchnął Radosław Sobolewski, który...
Bohater
...tym meczem dał kolejny dowód tego, że właśnie on był najlepszym letnim transferem klubu z Roosevelta. Weteran przez cały mecz heroicznie walczył w środku pola, nie odstawiał nogi czym mógł zawstydzić niejednego z o wiele lat młodszych kolegów z drużyny. 36-latek zdobył dla "Trójkolorowych" trzecią bramkę w tym sezonie - drugą na boiskach T-Mobile Ekstraklasy - a po meczu zgarnął drugiego tej jesieni koguta.
Rozczarowanie
Adam Nawałka wiele by dał, by mieć jeszcze ze dwóch "Soboli" w linii obrony. Ta spisała się fatalnie, samemu stwarzając Zawiszy okazje bramkowe. Wystarczyło, że bydgoszczanie po raz pierwszy zapuścili się w pole karne gospodarzy, a ręką piłkę odbił Olkowski i sędzia wskazał na "wapno". Sytuacja powtórzyła się w drugiej połowie, kiedy Pavels Steinbors sfaulował we własnym polu karnym Wahana Gevorgiana. Obie "jedenastki" zakończyły się bramkami dla gości.
Co ciekawego
- Przed meczem nastąpiła zmiana sędziego. Awizowanego wcześniej Marcina Borskiego zastąpił Szymon Marciniak, którego decyzje doprowadzały kibiców "Trójkolorowych" do białej gorączki. Większość - w tym dwa rzuty karne - były jednak słuszne.
- W Zabrzu pojawiło się kilkudziesięciu kibiców z Bydgoszczy. Ci jednak obserwowali mecz w milczeniu i nie prowadzili regularnego dopingu. O swojej obecności znać dawali jedynie po strzelanych przez "Zetkę" bramkach.
- Na trafienie Bernardo Vasconcelosa z rzutu karnego kilka minut później odpowiedział Rafał Kosznik, z bliska pakując do siatki piłkę dogrywaną z rzutu rożnego.
- Pierwsza połowa nie przyniosła Górnikowi chwały. Zabrzanie grali niedokładnie i nie byli w stanie dojść do klarownej sytuacji strzeleckiej.
- Ozdobą meczu było trafienie Mateusza Zachary, po którym gospodarze wyszli na prowadzenie. Napastnik Górnika pięknie przymierzył z dystansu, lobując wysuniętego Kaczmarka.
- Końcowy kwadrans meczu stał pod znakiem dominacji absolutnej zabrzan. Sygnał do ataku dał Seweryn Gancarczyk, który świetnie uderzył z rzutu wolnego, a piłka przeszła tuż obok słupka.
- Chwilę później Paweł Strąk w polu karnym sfaulował Krzysztofa Mączyńskiego, ale z rzutu karnego fatalnie spudłował Mariusz Przybylski, który posłał piłkę nad poprzeczką.
- Szczęście nie uśmiechało się w tym meczu do Steinborsa. Łotysz przy rzutach karnych rzucał się... jak obicie lustrzane. Za każdym razem piłka wędrowała w innym roku, od tego, który obrał golkiper zabrzan.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów