Górnik zarobił najwięcej, ale do czołówki i tak wiele mu brakuje

07.06.2011
Górnik Zabrze zanotował największe zyski spośród naszych klubów w minionym sezonie ekstraklasy. Drugi był Ruch Chorzów, a trzecia Polonia Bytom. Do krajowej czołówki i tak jednak sporo brakuje.
Pieniądze w ekstraklasie były do podniesienia z boiska. W tym sezonie gwarantowana suma dla każdej drużyny rywalizującej w najwyższej lidze wynosiła 3,6 miliona złotych, czyli o 200 tysięcy więcej niż przed rokiem. Oprócz tego z części dzielonej na podstawie miejsc w tabeli, mistrz mógł liczyć na 3,4 mln, a każdy następny zarobił około 210 tysięcy mniej od poprzedniego. Z tego wynika, że zabrzanie za zajęcie szóstego miejsca w tabeli otrzymali ok. 2 mln 350 tysięcy złotych, chorzowianie milion 900 tysięcy, zaś Polonia Bytom 250 tysięcy złotych.

Kolejna pula do podziału to transmisje tzw. meczów pierwszego wyboru, czyli najciekawszych spotkań pokazywanych co tydzień przez Canal+ (trzy w każdej kolejce). W sumie stacja ta zapłaciła ligowcom aż 125 milionów złotych, o pięć więcej niż w poprzednim sezonie. Najwięcej z tego "tortu" wzięły dla siebie Wisła Kraków, Legia Warszawa i Lech Poznań - po około cztery miliony złotych za same transmisje.

Zabrzanie byli transmitowani siedem razy i łącznie nazbierali 7,5 miliona złotych. Ruch był transmitowany przez Canal+ tylko pięć razy, co dało mu 800 tysięcy złotych, czyli sporo poniżej oczekiwań chorzowskich działaczy. Łącznie "Niebiescy" uzbierali za grę w ekstraklasie ponad 5,5 miliona złotych. Szaraczkiem także w tej klasyfikacji była Polonia Bytom, która praktycznie nie bywała transmitowana w Canale+, a z 4 milionów 800 tysięcy przychodu, blisko 74% wynikało z... samego faktu przynależności do ekstraklasy. Nawet jednak na tyle nie mają co liczyć bytomianie w kolejnym sezonie.

Dla porównania Wisła, Lech i Legia zarobiły w sumie powyżej 10 milionów złotych.
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również