Górnik zagrał prawie jak Irlandia Północna

08.09.2009
Przebywali w tym samym hotelu, co reprezentacja Polski. Zagrali jak… - Irlandia Północna. Z tą różnicą, że my nie straciliśmy gola - uśmiecha się obrońca Górnika, Przemysław Kulig.
Piłkarze z Roosevelta ostatnie godziny przed spotkaniem z Sandecją Nowy Sącz spędzili w tyskiej "Piramidzie", gdzie zakwaterowana była również reprezentacja naszego kraju. Zawodnicy Górnika wspierali kadrę, ale tylko kibicując przed telewizorem. - Później każdy poszedł do swojego pokoju spać. Zdajemy sobie sprawę, w jakim gramy klubie i czego się od nas oczekuje. W pełni koncentrowaliśmy się na niedzielnym pojedynku - podkreśla prawy obrońca "Trójkolorowych", Przemysław Kulig.

Podopieczni Ryszarda Komornickiego z Sandecją zagrali jak… - Irlandia Północna. Dobrze i konsekwentnie w obronie. Z przodu strzeliliśmy bramkę i mieliśmy okazje na kolejne trafienia. Różnicą było to, że nie straciliśmy gola. W ostatnich minutach była nerwówka, ale tak już będzie do końca sezonu. Każdy będzie chciał z nami wygrać - uważa Kulig, który pod nieobecność Mariusza Gancarczyka zajął miejsce na prawej stronie defensywy i wydaje się, że młodzieżowy reprezentant Polski może mieć spore problemy z powrotem do pierwszego składu.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również