Górnik - Zagłębie 2-1. "Trójkolorowi" znów na podium!
16.09.2013
Wydarzenie
Piękne bramki padały poniedziałkowego wieczora przy Roosevelta. Najpierw wynik meczu otworzył kapitalnym uderzeniem z dystansu Rafał Kosznik, który huknął potężnie z lewej nogi, a piłka odbiła się rykoszetem od Adama Banasia i wpadła tuż pod poprzeczkę. W drugiej połowie bramkę kontaktową dla "Miedziowych" strzelił Arkadiusz Piech, który pięknie przymierzył z dystansu i interweniujący efektowną robinsonadą Pavels Steinbors mógł tylko odprowadzić piłkę wzrokiem.
Bohaterowie
Krzysztof Mączyński i Radosław Sobolewski umiejętnie kreowali grę Górnika w środku pola. Ten pierwszy pod nieobecność Adama Dancha pełnił w tym meczu rolę kapitana zabrzańskiej drużyny i nie bał się brać na własne barki ciężaru rozgrywania akcji. "Sobol" z kolei zaliczył niezliczoną liczbę przechwytów, po której gospodarze wyprowadzali groźne kontry. W dobrej organizacji gry w środku boiska leżał klucz do zwycięstwa "Trójkolorowych" w tym meczu. Wyróżnić należy też aktywnego Prejuce'a Nakoulmę.
Rozczarowanie
Adam Banaś po raz kolejny nie zagrał w Zabrzu dobrego meczu. Były kapitan Górnika popełnił kilka błędów, po których zabrzanie stwarzali poważne zagrożenie pod bramką Michała Gliwy. Golkiper lubińskiego zespołu także tego występu nie zaliczy do najlepszych. Gdyby zawodnicy drużyny Adama Nawałki umieli lepiej odnajdywać się w polu karnym gości mogli zdobyć kilka bramek dobijając piłkę do "pustaka".
Co ciekawego
- Przed pierwszym gwizdkiem sędziego okazjonalne certyfikaty odebrali kibice Górnika, którzy zdecydowali się nabyć akcje zabrzańskiego klubu. W gronie tym była m.in. Anna Wajszczuk-Religa, żona wybitnego kardiochirurga Zbigniewa.
- W kadrze Zagłębia na to spotkanie znalazło się zaledwie dwóch zawodników z przeszłością przy Roosevelta. Na środku defensywy wybiegł Adam Banaś, a na ławce mecz rozpoczął Robert Jeż. Zabrakło miejsca w "18" dla notującego zniżkę formy Aleksandra Kwieka.
- W meczowej kadrze zabrzan z kolei pojawili się Bartosz Iwan, autor hat-tricka w meczu kontrolnym z Naprzodem Rydułtowy i Mateusz Kuchta, który odesłał na trybuny doświadczonego Norberta Witkowskiego.
- Debiut w barwach Górnika zaliczył Błażej Augustyn, który rozpoczął mecz w wyjściowej jedenastce. Po raz pierwszy od początku zagrał też Łukasz Madej. Pierwszy raz w lidze dla zabrzan zagrał też Szymon Skrzypczak.
- Kibice "Trójkolorowych" nie ułatwiali tego wieczora życia Arkadiuszowi Piechowi. Były napastnik Ruchu Chorzów, grający dziś w barwach Zagłębia był przed przerwą "fetowany" przez zabrzańskich fanów przy każdym kontakcie z piłką.
- Wynik meczu mógł otworzyć w dwudziestej minucie gry Mateusz Zachara, ale w ogromnym zamieszaniu w polu karnym trafił w słupek lubińskiej bramki.
- Drugą bramkę dla Górnika dołożył po pół godziny gry Prejuce Nakoulma, który strącił do bramki piłkę bitą z dystansu przez Pawła Olkowskiego. Prawy obrońca zabrzan znów musiał obejść się smakiem...
- Po zdobyciu przez Zagłębie bramki kontaktowej mecz się wyrównał i oba zespoły miały swoje okazje na zmianę końcowego rezultatu. W doliczonym czasie gry do bramki Górnika trafił Piech, ale sędzia dopatrzył się ofsajdu napastnika "Miedziowych".
Piękne bramki padały poniedziałkowego wieczora przy Roosevelta. Najpierw wynik meczu otworzył kapitalnym uderzeniem z dystansu Rafał Kosznik, który huknął potężnie z lewej nogi, a piłka odbiła się rykoszetem od Adama Banasia i wpadła tuż pod poprzeczkę. W drugiej połowie bramkę kontaktową dla "Miedziowych" strzelił Arkadiusz Piech, który pięknie przymierzył z dystansu i interweniujący efektowną robinsonadą Pavels Steinbors mógł tylko odprowadzić piłkę wzrokiem.
Bohaterowie
Krzysztof Mączyński i Radosław Sobolewski umiejętnie kreowali grę Górnika w środku pola. Ten pierwszy pod nieobecność Adama Dancha pełnił w tym meczu rolę kapitana zabrzańskiej drużyny i nie bał się brać na własne barki ciężaru rozgrywania akcji. "Sobol" z kolei zaliczył niezliczoną liczbę przechwytów, po której gospodarze wyprowadzali groźne kontry. W dobrej organizacji gry w środku boiska leżał klucz do zwycięstwa "Trójkolorowych" w tym meczu. Wyróżnić należy też aktywnego Prejuce'a Nakoulmę.
Rozczarowanie
Adam Banaś po raz kolejny nie zagrał w Zabrzu dobrego meczu. Były kapitan Górnika popełnił kilka błędów, po których zabrzanie stwarzali poważne zagrożenie pod bramką Michała Gliwy. Golkiper lubińskiego zespołu także tego występu nie zaliczy do najlepszych. Gdyby zawodnicy drużyny Adama Nawałki umieli lepiej odnajdywać się w polu karnym gości mogli zdobyć kilka bramek dobijając piłkę do "pustaka".
Co ciekawego
- Przed pierwszym gwizdkiem sędziego okazjonalne certyfikaty odebrali kibice Górnika, którzy zdecydowali się nabyć akcje zabrzańskiego klubu. W gronie tym była m.in. Anna Wajszczuk-Religa, żona wybitnego kardiochirurga Zbigniewa.
- W kadrze Zagłębia na to spotkanie znalazło się zaledwie dwóch zawodników z przeszłością przy Roosevelta. Na środku defensywy wybiegł Adam Banaś, a na ławce mecz rozpoczął Robert Jeż. Zabrakło miejsca w "18" dla notującego zniżkę formy Aleksandra Kwieka.
- W meczowej kadrze zabrzan z kolei pojawili się Bartosz Iwan, autor hat-tricka w meczu kontrolnym z Naprzodem Rydułtowy i Mateusz Kuchta, który odesłał na trybuny doświadczonego Norberta Witkowskiego.
- Debiut w barwach Górnika zaliczył Błażej Augustyn, który rozpoczął mecz w wyjściowej jedenastce. Po raz pierwszy od początku zagrał też Łukasz Madej. Pierwszy raz w lidze dla zabrzan zagrał też Szymon Skrzypczak.
- Kibice "Trójkolorowych" nie ułatwiali tego wieczora życia Arkadiuszowi Piechowi. Były napastnik Ruchu Chorzów, grający dziś w barwach Zagłębia był przed przerwą "fetowany" przez zabrzańskich fanów przy każdym kontakcie z piłką.
- Wynik meczu mógł otworzyć w dwudziestej minucie gry Mateusz Zachara, ale w ogromnym zamieszaniu w polu karnym trafił w słupek lubińskiej bramki.
- Drugą bramkę dla Górnika dołożył po pół godziny gry Prejuce Nakoulma, który strącił do bramki piłkę bitą z dystansu przez Pawła Olkowskiego. Prawy obrońca zabrzan znów musiał obejść się smakiem...
- Po zdobyciu przez Zagłębie bramki kontaktowej mecz się wyrównał i oba zespoły miały swoje okazje na zmianę końcowego rezultatu. W doliczonym czasie gry do bramki Górnika trafił Piech, ale sędzia dopatrzył się ofsajdu napastnika "Miedziowych".
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów