Górnik - Zagłębie 0-2. Pawłowski przerwał dobrą passę zabrzan

11.11.2012
Passa 10 meczów bez porażki Górnika została dziś brutalnie przerwana przez Zagłębie Lubin... albo raczej Szymona Pawłowskiego, który rozegrał świetny mecz i wykorzystując błędy zabrzan - strzelił dwa gole.
<p><strong>Wydarzenie
</strong>W 23. minucie przeprowadziło akcję, którą tak na prawdę ciężko było nawet nazwać atakiem, bowiem Szymon Pawłowski wykorzystał potknięcie Mariusza Przybylskiego i mając piłkę przy nodze... po prostu oddał strzał zza pola karnego. To niepozorne uderzenie po ziemi nie miało zniewalającej prędkości, ale za to było zabójczo precyzyjne przez co zaskoczyło Łukasza Skorupskiego. Piłka weszła do bramki tuż obok lewego słupka golkipera Górnika.</p><p><strong>Bohater
</strong>Szymon Pawłowski - zdecydowanie najlepszy dziś piłkarz na boisku. Reprezentant Polski imponował szybkością i dryblingiem stwarzając wiele problemów obrońcom z Zabrza. Pawłowski swój występ ukoronował dwoma golami. </p><p><strong></strong></p><p><strong></strong></p><strong>Rozczarowanie
</strong>Gra Górnika w pierwszej połowie. Zabrzanie zupełnie nie mieli pomysłu na&nbsp;przejście dobrze ustawionych lubinian. Ataki gospodarzy przypominały bicie głową w mur, a ich akcjom brakowało płynności. W zasadzie w pełni przygotowane ataki można było policzyć na palcach jednej ręki. Taka gra bardzo nie podobała się "piknikowym" kibicom, którzy dawali upust swojej frustracji. Z&nbsp;kolei "młyn" odpowiedział przyśpiewką "cały stadion dopinguje - Górnik Zabrze tego potrzebuje".<p><strong></strong></p><p><strong>Co ciekawego
</strong>- Spotkanie poprzedziło odśpiewanie Mazurka Dąbrowskiego z powodu Święta Niepodległości, a także gromkie "sto lat". Życzenia urodzinowe oraz prezent w postaci koszulki z numerem 75. otrzymał Stanisław Oślizło. Legenda Górnika za dwa dni skończy właśnie trzecie ćwierćwiecze.</p><p>- Początkowe minuty pierwszej części gry nie były zbyt atrakcyjne dla oka. Zagłębie było ustawione bardzo defensywnie i ewidentnie czekało na kontry. Z kolei zabrzanom ciężko było przedrzeć się przez te lubińskie "zasieki".</p><p>- Gdy stadionowy zegar wybił 15. minutę gry, mogło być 1-0 dla gości. Świetną piłkę "na dobieg" otrzymał wówczas Szymon Pawłowski, który wyprzedził defensywę zabrzan i wychodził do sytuacji sam na sam. Przytomnością w tej sytuacji wykazał się jednak Łukasz Skorupski, który w porę wyszedł z bramki i wybił futbolówkę spod nóg pomocnika Zagłębia.</p><p>- Po nieco ponad pół godzinie gry dobrym dośrodkowaniem z narożnika boiska popisał się Arkadiusz Milik. Piłkę w polu karnym strącił nabiegający Ołeksandr Szeweluchin, ale futbolówka minimalnie minęła bramkę Michała Gliwy.</p><p>- Gra Górnika tuż po wznowieniu gry wyglądała dużo lepiej niż w pierwszej połowie. Widać było, że&nbsp;w przerwie spotkania szatnia zabrzan musiała się "trząść w posadach". Już w początkowych minutach gospodarze próbowali udowodnić swoją przewagę kilkoma atakami. Jednym z najciekawszych był ten, w któryk Aleksander Kwiek próbował dograć piłkę do Precjuc'a Nakoulmy przewrotką. Sędzia przerwał jednak ten atak, gdyż jednocześnie futbolówkę głową próbował zgrać Adam Banaś i doszło do zderzenia zawodników. Panowie, którzy prywatnie bardzo się lubią, szybko przybili piątkę i wrócili do gry.</p><p>- Chwilę później dobry - choć wydawało się, że nieco przydługi -&nbsp;atak ponownie przeprowadził Kwiek. W końcu dograł piłkę na skrzydło, do Pawła Olkowskiego. Strzał pomocnika Górnika został jednak przeniesiony nad poprzeczkę przez Gliwę. </p><p>- Goście odpowiedzieli świetnym dograniem Pawłowskiego do Papadopulosa, który jednak fatalnie przyjął piłkę. Gdyby ją "skleił" byłoby 2-0. Chwilę później pomocnik Zagłębia już nie dogrywał, ale przeprowadził indywidualną akcję. Oddał mocny strzał, ale w środek bramki.</p><p>- 17 minut przed końcem spotkania rzut wolny z około 26-27 metrów wykonywał Szymon Pawłowski. Pomocnik uderzył mocno, a piłka zdołała się jeszcze odbić od któregoś piłkarza Górnika, który stał w murze... i zatrzepotała w siatce bramki Skorupskiego.</p><p>- Pochwały należą się arbitrowi tego spotkania, który znajdował się ostatnio pod ostrzałem mediów. Sędzia widocznie przeanalizował prowadzone przez siebie spotkania i postanowił wyeliminować przydarzające mu się błędy. Po tym&nbsp;meczu nie można mieć do arbitra zarzutów. Spotkanie prowadzone było dobrze, bo arbiter pozwalał na "męską grę". Z drugiej jednak strony nie pozwalał na chamstwo i nadmiar agresji, które tępił.</p><p>- W przerwie spotkania doszło do niespotykanej sytuacji, gdyż jeden z kibiców poprosił organizatorów meczu o pozwolenie wyjścia na murawę oraz&nbsp;o mikrofon.&nbsp;Gdy udzielono mu zgody, wtedy fan Górnika uklęknął przed kobietą, z którą znalazł się na boisku&nbsp;i poprosił swoją partnerkę o rękę. Ta bez wahania powiedziała "tak". Kibice zgromadzeni na trybunach zareagowali na to wydarzenie bardzo entuzjastycznie.</p>
autor: Maciej Smolewski

Przeczytaj również